Temat z pozoru wydaje się prosty, ale zapewne wiele z Was, zada sobie w końcu pytanie: „jak nosić pierścionek zaręczynowy po ślubie?”. Samo zagadnienie nie jest jednoznaczne, a sposobów noszenia pierścionka jest co najmniej kilka. Tradycyjnym Polskim zwyczajem jest zakładanie pierścionka na palec serdeczny u prawej ręki, ale rozwiązanie to, nie zawsze się sprawdza. Na przykład za granicą, praktykowane jest noszenie na lewej ręce (Wielka Brytania) lub wręczenie pierścionka, który będzie w przyszłości obrączką (istnieje również zwyczaj, w którym wręczany jest drugi, identyczny pierścionek w dniu ślubu). Nie mniej na potrzeby wpisu skupimy się na naszym tradycyjnym zakładaniu obrączki na palec  serdeczny prawej ręki i problemie, co zrobić z nim, kiedy pojawi się wymarzona obrączka.

Pierścionek na tej samej dłoni co obrączka.

Jednym z najpopularniejszych schematów zakładania pierścionka zaręczynowego po ślubie jest założenie go na rękę i palec, na którym jest obrączka. Rozwiązanie to posiada jedną dużą zaletę – otóż dzięki temu, kobieta posiada  drugą wolną dłoń, którą może ozdobić dowolną biżuterią. Jednocześnie trzeba pamiętać, że bliskie położenie pierścionka i obrączki niesie ze sobą kilka problemów. Przede wszystkim, nie muszą one ze sobą pasować stylistycznie. Problem ten oczywiście to jedynie kwestia gustu, ale wiemy przecież, że kobiety to detalistki, więc będą wiedzieć, że coś jest nie tak – nawet jeśli tylko jej to przeszkadza, to jest to wystarczający powód, by wywrócić świat do góry nogami. Jednak należy zadać sobie pytanie, co to znaczy, ze nie pasują?

Obrączka z pierścionkiem mogą „nie zgrywać się”  ze sobą jeśli zrobione są na przykład z różnego materiału. Może okazać się, że struktura jednej powierzchni nijak ma się do drugiej struktury. To samo dotyczy gabarytów. Nie ma nic gorszego niż górowanie jednego obiektu nad drugim. Nie jest łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której pierścionek zaręczynowy jest bogato zdobiony i „ciężki”, a tym samym „lekka” obrączka gubi się pod nim w oczach. To samo dotyczy zdobień jako takich. Jeśli pierścionek zaręczynowy i obrączka są bogate, to noszenie ich na tym samym palcu może wyglądać nieco kiczowato.

Pierścionek na lewą dłoń.

Drugim najpopularniejszym rozwiązaniem jest założenie pierścionka zaręczynowego na palec serdeczny lewej dłoni – obrączka oczywiście zostaje tam, gdzie jej miejsce, w szufladzie na palcu. W tym przypadku zalet jest naprawdę dużo. W pierwszej kolejności zdobimy obie dłonie. Ponadto nie istnieje problem ze zbyt bogatą ekspozycją biżuterii, albo, że obrączka lub pierścionek będzie górował nad tym drugim. Wszystko zachowuje swoją harmonię. Dodatkowo nie ma problemu z przejmowaniem uwagi przez jeden, albo drugi. W tym rozwiązaniu ciężko jest przyczepić się do czegokolwiek. Wydaje się, że owe rozwiązanie jest idealne jeśli nie chcemy nosić pierścionka na tym samym palcu co obrączkę. Nie mniej, istnieją alternatywy…

Pierścionek na tej samej dłoni co obrączka.

No właśnie. Pierścionek możemy mieć na tej samej dłoni co obrączkę, ale na innym palcu. Zdaje się, że tutaj znaczenie ma przede wszystkim wygoda kobiety i jej ogólne przyzwyczajenie do noszenia biżuterii na innych palcach. Bowiem z czasem nabywamy nawyki, które ciężko jest zmienić i może okazać się, że noszenie od nastoletnich lat pierścionku na jednym palcu, uniemożliwi przyzwyczajenie się do noszenia na innym. Mimo to, jeśli nie jesteśmy przekonani do zakładania pierścionka na drugą dłoń, albo na drugiej dłoni nosimy już naszą ulubioną biżuterię i nie chcemy z niej rezygnować, to niniejsze rozwiązanie, może okazać się idealne.

Pierścionek jako element innej biżuterii.

Rzadziej spotykanym rozwiązaniem jest dodanie naszego pierścionka do innej biżuterii. Najczęściej jest to łańcuszek, który zdobiony jest pierścionkiem zaręczynowym. Rozwiązanie to, z czysto ekonomicznego powodu, jest droższe, bo musimy mieć łańcuszek, który być może, trzeba będzie dokupić. Można również wymyślać własne warianty i jesteśmy tutaj w zupełności zdani na własną kreatywność. Trzeba jednak pamiętać, że pewne rozwiązania mogą okazać się mało praktyczne lub ich zastosowanie może skutkować łatwym zgubieniem – nawet lekkie zahaczenie łańcuszka może go zerwać, a strata dotyczy nie tylko jego, ale i pierścionka.


Wydaje się, że jedyna prawidłowa odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi: „To zależy od tego jak lubisz nosić biżuterię”. Bowiem nie ma jednoznacznie jednego schematu lub tradycji, którą mogą kierować się kobiety, kiedy zastanawiają się, jak i gdzie założyć pierścionek zaręczynowy po ślubie. Nie mniej, dwie pierwsze metody są najczęściej spotykane, zwłaszcza druga metoda posiada najwięcej zalet. Ze zwykłego obowiązku nadmienię jeszcze, że pierścionek można zamknąć w pudełeczku i nie nosić go wcale, i nie dotyczy to wizyt u kochanka, a codziennego życia.

PS. Jeśli decydujecie się go ściągać jadąc do kochanka, to pamiętajcie, że częstsze ściąganie powoduje, że nieco ściera się on od środka i czyści, zwłaszcza że stałe noszenie go, nanosi brud i naskórek (zwłaszcza na grawer). Może wydawać się dziwne, kiedy widzimy jego idealny stan i mówimy: „nigdy go nie ściągam„.

PS 2. Albo zostawić przypadkowo pod siedzeniem samochodu (niekoniecznie naszego).

Zdjęcia:
Kazzle John Delbo w serwisie Unsplash

Zawsze przyglądała się rodzicom i mimo, że nie było to idealne małżeństwo, to wzorowała się na nim. Czerpała energię z ich relacji i nie mogło być inaczej, niż powolne stawianie się jak oni. Jako mała dziewczynka zazdrościła i chciała w przyszłości, podobnie jak jej mama, mieć wspólne konto bankowe z mężem, jeden dom, ten sam cel i to samo nazwisko.

Z drugiej strony ona. W średnim wieku, ale czas uwięził jej młodość w pułapce. Silna, niezależna, zawsze punktualna i zawsze ta sama liczba przysiadów. Musi być idealnie. Powoli szykuje się do ślubu. Jej nazwisko to jej siła, tożsamość i niezależność. Chce je zachować, choćby z uwagi na karierę. Jednej osobie, to się nie podoba. Chciałby inaczej.

(więcej…)

Kiedy w końcu przebrniemy przez przygotowanie listy gości, musimy zastanowić się jak ich zaprosić i co im wręczyć. Dodatkowo wypada, aby na zaproszeniu oprócz miejsca i daty ślubu znalazł się tekst. Tutaj może pojawić się problem, bo co mam wpisać? Coś śmiesznego, czy eleganckiego? W związku z tym przedstawiamy 10 przykładowych tekstów, które mogą znaleźć się na zaproszeniu ślubnym.

Tekst 1:

Janina Nowak
oraz
Jan Kowalski
z wielką radością zawiadamiają,
że 15. września 2019 roku o godzinie. 15.00
Marsz Mendelssohna wspólnie wysłuchają.
Podczas Mszy Świętej w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie chcą obrączki sobie założyć,
i aby blasku całej tej ślubnej uroczystości przysporzyć

Sz.P. ……/lista gości/…….

Po uroczystości Zaślubin na przyjęcie weselne zapraszają.
Gdzie? Niewiadomo… Choć już jakieś plany mają…
Dom Weselny w Dębnie przy ulicy Staszica 5 będzie dobrym miejscem,
aby całą uroczystość uczcić i godnie i z sercem.

O potwierdzenie przybycia proszą zuchwale,
w terminie do 10. sierpnia 2019r. dobranym doskonale.
Anna xxx xxx xxx
Jan yyy yyy yyy

Tekst 2:

Janina Nowak
oraz
Jan Kowalski
pragną w najpiękniejszym dniu swego życia,
1. stycznia 2019 roku,
gdy dzwony wybiją godzinę 12.00,
rozpocząć wspólną drogę życia.Na uroczystość Zaślubin, która będzie mieć miejsce
w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie
mają zaszczyt zaprosić

Sz.P. ……/lista gości/…….

Przyjęcie weselne odbędzie się
w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 10. czerwca 2019r.
Anna xxx xxx xxx
Jan yyy yyy yyy

Tekst 3:

Janina i Jan Kowalscy
oraz
Anna i Zygmunt Nowak

mają zaszczyt zaprosić
Sz.P. ……/lista gości/…….
na Ślub swoich dzieci
Łukasza & Patrycji

który, odbędzie się dnia 4 kwietnia 2019 roku
o godzinie 14.00 w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie. Po uroczystości zaślubin miło nam będzie gościć Sz. P. na przyjęciu weselnym, które odbędzie się w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 25 lutego 2019 r.

Tekst 4:

Janina Nowak
 i
Jan Kowalski

Pragną z radością zawiadomić,
że w dniu 1. marca 2019 roku o godzinie 12.00
w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie
odbędzie się uroczyste przyjęcie przez nas Sakramentu Małżeństwa,
na które zapraszamy

Sz.P. ……/lista gości/…….

Po uroczystości miło nam będzie gościć naszych najlepszych przyjaciół
na przyjęciu weselnym, które odbędzie się
w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 10. czerwca 2019r.
Anna xxx xxx xxx

Tekst 5:

Janina Nowa
 oraz
Jan Kowalski

Z wielką radością chcą zaprosić
Sz.P. ……/lista gości/…….

na uroczystość zawarcia związku małżeńskiego,
która odbędzie się w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie,
20. czerwca 2019 roku o godzinie 10.00.Po uroczystości zaślubin wielkim zaszczytem będzie dla nas
goszczenie Sz. P. na przyjęciu weselnym w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 10. czerwca 2019r.
Jan yyy yyy yyy

Tekst 6:

Trzy czwarte z miłości, dwie piąte z rozsądku,
ciut z wyrachowania, trochę dla porządku,
kapkę dla tradycji, tyci dla reklamy,
oświadczamy wszystkim, że się pobieramy!!!

Janina Nowak Jan Kowalski
zawiadamiają, że dnia 1 sierpnia 2019 roku o godzinie 15.00
obrączki sobie założą i Mendelssohna wysłuchają
podczas Mszy świętej w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie.
A chcąc świetności i blasku uroczystości ślubnej przysporzyć
Szanownych Państwa
serdecznie proszą Rodzice i Narzeczeni.

Tekst 7:

Janina Nowak
oraz
Jan Kowalski

wraz z Rodzicami
pragną zaprosić

Sz.P. ……/lista gości/…….

na uroczystość Zaślubin
która odbędzie się dnia 1. stycznia 2019 roku o godzinie 12.00
w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie.
Na przyjęcie weselne zapraszamy do Domu Weselnego w Dębnie przy ulicy Staszica 5,
które odbędzie się po Uroczystości.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 10. czerwca 2019r.
Anna xxx xxx xxx
Jan yyy yyy yyy

Tekst 8:

Dnia 1. stycznia 2019 roku
gdy dzwony wybiją godzinę 12.00
Odbędzie się uroczystość Zaślubin.
Wspólną drogą życia rozpoczną
Janina Nowak oraz Jan Kowalski

ślubując przed Bogiem wierność, miłość i uczciwość dozgonną. Uroczystość odbędzie się w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie Narzeczeni i Rodzice pragną zaprosić

Sz.P. ……/lista gości/…….

Po uroczystości zaszczytem będzie gościć Państwa na przyjęciu weselnym
w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 10. czerwca 2019r.
Anna xxx xxx xxx
Jan yyy yyy yyy

Tekst 9:

Sąd Najsprawiedliwszy po rozpatrzeniu sprawy
nr 1507/ZZM/2012 pomiędzy
Janina Nowak
oraz
Jan Kowalski

oskarżonych o wzajemną miłość, tolerancję i chęć spędzenia reszty życia razem,
uznaje ich winnym zarzucanych czynów, skazując jednocześnie na karę dożywotniego
pozbawienia wolności poprzez zawarcie Związku Małżeńskiego.

Wyrok Sądu jest prawomocny, nie podlega on możliwości odwołania.

Publiczne ogłoszenie wyroku nastąpi dnia 15. lipca 2019 r.
w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie,
na którym nie może zabraknąć ławy przysięgłych w tym

Sz.P. ……/lista gości/…….

Po ogłoszeniu wyroku w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5
nastąpi obowiązkowe pożegnanie z przyjaciółmi.

Tekst 10:

Gdy na kartce kalendarza ukaże się data
12 sierpnia 2019 roku
a wskazówki zegara ku godzinie 14.00
chylić się będą, na ten czas

Janina Nowa
 i
Jan Kowalski

miłość małżeńską ślubować sobie będą
w Kościele pw. Św. Trójcy w Krakowie.
Na którą to uroczystość mają zaszczyt zaprosić

Sz.P. ……/lista gości/…….

Rodzice i Narzeczeni
Po uroczystości zaślubin miło nam będzie gościć
Sz. P. na przyjęciu weselnym
w Domu Weselnym w Dębnie przy ulicy Staszica 5.

 


Więcej tekstów:
Teksty na zaproszenia ślubne.

W organizacyjnym szaleństwie przygotować do wesela, wybór daty ślubu jest być może jedną z najważniejszych decyzji do podjęcia. Dodatkowo, często nie jest to zależne jedynie od nas, a po prostu od wolnych terminów i naszego budżetu. Jednak jeśli nie mamy żadnych przeszkód, możemy pomyśleć o tym, aby zorganizować wesele w terminie szczególnym dla nas lub bliskiej nam osoby. Może to być rocznica lub święto.

Na potrzeby wpisu przedstawimy kilka propozycji, przy czym zaznaczy sobie coś na samym początku. We wpisie pomijamy kwestie finansowe, organizacyjne, jak i łatwość lub trudność dostępu daty. Wpis po prostu przedstawia kilka propozycji na wybranie szczególnej daty na organizacje wesela. 

Wasza rocznica

Rocznica ważna dla narzeczonych jest chyba najpopularniejszym wyborem, na którym można zdecydować się przy wyborze daty ślubu. W pierwszej kolejności, przyszłe małżeństwo możne pomyśleć o swoim pierwszy spotkaniu. Jest to na pewno wybór romantyczny i ważny dla obojga, a na pewno dla niej. Jednocześnie, to pokreślenie pewnej trwałości związku i zakomunikowanie jak ważnym było to pierwsze spotkanie. Spotkanie, które w konsekwencji, przeistoczyło się w wielka miłość, której kolejnym życiowym etapem jest decyzja o małżeństwie.

Jednak podejście do rocznicy nie musi kończyć się jedynie na pierwszej randce. Para Młoda może wybrać dowolną datę, która jest ważna dla nich, a nawet znana tylko im, jak na przykład pierwszy pocałunek. Innym popularnym podejściem jest wybór daty, która jest jednocześnie datą rocznicy związku. Czasami trudno jest wskazać ten moment, w którym decydujemy się oficjalnie na rozpoczęcie związku, jednak można umówić się, że ta i ta data, jest tą, w której wszystko się zaczęło.

Do wyboru rocznicy można podejść również w bardzo luźny sposób i nie łączyć go bezpośrednio z naszym życiem. Może okazać się, że oboje jesteście fanami Star Wars, a data emisji pierwszego odcinka jest dla wasz szczególna. Więc jeśli tylko będziemy mieć okazję i szansę, to dlaczego nie zdecydować się na wybór dnia i miesiąca jego premiery. Podejście to można zastosować do każdej daty. Ogranicza was jedynie własna kreatywność – cały czas pamiętajcie, że nie bierzemy tutaj pod uwagę dostępności daty i kosztów; wpis nie jest o tym.

Rocznica ważna w rodzinie

Rocznica ważna dla nas, to coś zupełnie oczywistego, ale nie zapominajmy, że datą ślubu może być dzień i miesiąc zawarcia związku małżeńskiego naszych rodziców. Jest to idealna data do powiedzenia sobie sakramentalnego „Tak”. Jednocześnie to ukłon w stronę naszych rodziców. Może być to odebrane jako hołd w ich stronę i zarazem podziękowanie za wychowanie i opiekę nad nami. Teraz to my zakładamy rodzinę i to my bierzemy za nią odpowiedzialność. Takie podejście na pewno zostanie ciepło przyjęte przez najbliższych.

Dobrą datę może okazać się również dzień ślubu dziadków. Takie uhonorowanie rodziców naszych rodziców jest strzałem w dziesiątkę. Można tym samym podziękować babci lub dziadkowi za opiekę nad nami i podkreślić ich ważność w naszym życiu.

Święta

Jeśli szukamy oryginalnej daty na organizację wesela, to może warto zastanowić się na czymś tak oczywistym jak święta. Przemawia za tym na pewno wolne od pracy, a co za tym idzie, goście będą mogli bawić się bez zastanawiania się, jak to będzie na dzień kolejny i czy dadzą radę iść do pracy. Takimi datami mogą być Sylwester, Boże Narodzenie, Wielkanoc lub… majówka. Zwłaszcza ten ostatni termin jest popularnym wyborem. Kilka dni wolnego z rzędu, a jednocześnie ciepłe dni są kuszącą propozycją. Natomiast jeśli zdecydowalibyśmy się na pierwsze propozycje, to należy pamiętać, że zaproszeni goście mogą chcieć spędzić ten czas w gronie najbliższych, w ciszy i spokoju i niekoniecznie muszą uśmiechać się na myśl konieczności pójścia na wesele.

Inne

Tak jak zostało to przedstawione wyżej. Każdy pretekst do wyboru daty jest dobry. Można zdecydować się na skojarzenia dnia i miesiąca ślubu z naszymi urodzinami, imieninami, urodzinami dziecka, pierwszą pracą lub czymkolwiek chcemy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać datę X lub Y.

Inne podejście, to unikanie jakiejś daty. Ten, a ten dzień może być kojarzony z rodzinną tragedią lub, po prostu, nieść, negatywne emocje. Można być też przesądnym i nie wybierać trzynastego dnia miesiąca, lub właśnie na odwrót, celować w ten dzień. Wszystko zależne jest od nas.


Jeśli tylko na przeszkodzie nie stoją nam pieniądze, zajęte terminy, kwestie organizacyjne, lub pływy morskie, to możemy pomyśleć o tym, aby data ślubu, sama w sobie była szczególna. Można uhonorować rocznicę własną lub rocznicę ważną w naszej rodzinie. Ukłonić się w pas i podziękować rodzicom lub dziadkom. Przypomnieć wszystkim, że tego dnia przyszliśmy na świat lub przyszło nasze dziecko. Każdy termin i powód do jego wyboru jest dobry. Zależne jest to jedynie od naszego widzimisię i kaprysu, a jeśli chcemy wybrać rocznicę pierwszego spotkania Karen i Hanka, to też mamy rację. To dobry wybór.

Zdjęcie:
Thomas William serwisie Unsplash

Sobota. Przyjęło się, że to właśnie ten dzień jest dniem ślubu. Zresztą nie ma co się dziwić. Poprzedzający go piątek jest dniem rozluźnienia po tygodniu pracy, a wolne kolejnego dnia sprawia, że nie musimy martwić się o to, czy w ogóle się wyśpimy. Dodatkowo dzień po ślubie mamy wolny, więc zabawa może trwać do białego rana. Jednak co jeśli chcielibyśmy zorganizować wesele w inny dzień tygodnia? Jakie są zalety i wady takiego podejścia?

Wybór siódmego dnia tygodnia, soboty, jako dzień naszego ślubu jest niemalże wyborem oczywistym. Ciężko byłoby nam wskazać znajomych, którzy zdecydowaliby się na inny termin. Takiemu podejściu nie ma co się dziwić. Jest to termin wygodny dla wszystkich. W pierwszej kolejności, sobota znajduje się pomiędzy luźniejszym piątkiem, a wolną niedzielą (tak, są profesje, które wymagają od nas pracy w ten dzień, ale dla wpisu przyjmujemy, że dzień ten jest wolny, aby nie wprowadzać komplikacji), co sprawia, że z czysto logistycznego punktu widzenie, nie musi być to wyzwanie dla gości. Osoby zaproszone na ślub i wesele nie muszą specjalnie organizować sobie wolnego na ten dzień, ani martwić się, że kolejnego dnia, będą musieć rano wstać z bolącą głową i niewyspaniem. Najkrócej rzecz ujmując, sobota to termin wygodny dla gości, ale i dla samych organizatorów.

Niemniej, można spotkać przypadki, w których Para Młoda chce zorganizować nietypowe przyjęcie weselne i organizować wszystko w inny dzień tygodnia (pisząc „inny”, mam na myśli inny, aniżeli sobota i ta forma obowiązuje w całym wpisie). W związku z czym, nasuwa się pytanie, czy owe podejście ma jakiekolwiek plusy i czym kieruje się przyszłe małżeństwo w doborze dnia swojego ślubu.

Plusy wyboru innego dnia tygodnia

Najpoważniejszym argumentem przemawiającym za wybór innego dnia tygodnia, aniżeli sobota jest dostępność terminów. Z uwagi, że większość par decyduje się na wybór soboty, to z reguły domy weselne i parafie mają pozajmowane daty. Może być to problemem zwłaszcza, jeśli chcielibyśmy wziąć ślub w konkretnej dacie lub miesiącu. Inna sprawa, to koszt organizacji ślubu. Z reguły domy weselne posiadają nie tylko wolne terminy w inne dni tygodnia, ale i, ich wybór, pozwala nam na skorzystanie ze zniżek. W morzu weselnych wydatków może okazać się to więcej niż pomocne.

Najczęstszym dniem jest, jak łatwo się domyśleć piątek. Dzień ten jest z reguły nieco luźniejszy, a jednocześnie pozwala na szaleństwo przez całą noc, bo kolejny dzień jest dniem wolnym od pracy. Dodatkowo, łatwiej jest dostać na ten dzień wolne w pracy. Za wyborem piątku przemawia również niedziela, która po cięższej sobocie może okazać się koniecznością w regeneracji. Jednak warto pamiętać, że w kościele mogą wystąpić problemy z uzyskaniem zgody na ślub w ten dzień. Piątek jest bowiem dniem pokuty i refleksji, więc proboszcz w parafii nie musi koniecznie zgodzić się na zawarcie związku małżeńskiego w tym dniu. Niemniej, nie musi być to standardem i jeśli tylko bierzemy ten dzień pod uwagę, to na pewno warto zaczerpnąć informacji w kancelarii parafialnej.

Inny dzień tygodnia, to też łatwiejsza organizacja zespołu, fotografa lub kamerzysty. Ci zapewne mają obłożone terminy sobotnie, więc piątek lub czwartek może być argumentem, aby zagrali na naszym weselu bez przeszkód (jednak istnieje pewien problem o którym więcej poniżej). W tym przypadku, podobnie jak przy wyborze sali weselnej, zespoły muzyczne lub fotograf, mogą posiadać  zniżki. Ma to też na celu nakłonienie Pary Młodej, aby ta skusiła się na wybór właśnie innego dnia tygodnia. Nowożeńcy płacą mniej, a firma zarabia. Układ bez przegranych.

Na ślub można zdecydować się też w niedzielę. Nie jest to zły termin i również możemy liczyć na wolne terminy i zniżki. Niemniej, trzeba liczyć się, że kolejny dzień, to dzień pracy, więc goście mogą zdecydować się na wcześniejsze opuszczenie przyjęcia lub skromniejszą zabawę. Można celować również w dni poprzedzające, albo wchodzące w skład świąt lub długich weekendów. Możemy „podpiąć” się pod takie dni, ale trzeba pamiętać, że nie tylko my możemy wpaść na taki pomysł. Trzeba zawczasu rezerwować termin.

Minusy wyboru innego dnia tygodnia

Sobota jest wygodna dla gości. Nie muszą oni zbytnio napinać się, aby mieć wolne lub martwić się o kolejny dzień, bo ten po prostu jest wolny. Jednak zupełnie inaczej wygląda sytuacja w piątek lub czwartek. Jeśli zdecydujemy się na wybór piątku, to jeszcze nie musi oznaczać problemów. Bowiem jest to dzień nieco luźniejszy w pracy, a jednocześnie istnieje spora szansa, że tego dnia dostaniemy wolne. Niemniej, wybór innego dnia, na przykład czwartku, może nieść spore konsekwencje z którymi musimy się liczyć.

Przede wszystkim, musimy mieć świadomość, że goście mogą w ogóle nie przyjechać na ślub czy wesele. Czwartek nie jest dniem wolnym, a goniące tygodniowe terminy, mogą powodować nie lada zamęt w miejscu pracy, więc wzięcie wolnego może być źle odebrane. Dodatkowo, kolejnym dniem jest piątek, co powoduje, że gościom może nie uśmiechać się siedzenie na weselu do późna. Jako Para Młoda musimy liczyć się z tym, że goście mogą wychodzić wcześniej z przyjęcia. Dodatkowo nie muszą być skłonni na większe świętowanie z nami. W takich przypadkach, może nie pomóc nawet wysłanie zaproszenia z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Niestety, ale goście nawet jeśli chcieliby brać udział w całym przedsięwzięciu, to sytuacja w pracy może im na to nie pozwoli.

Inna sprawa, to organizacja czasu młodzieży. W tygodniu ciężej jest zwolnić się z pracy czy uczelni, a znalezienie opiekunki dla dziecka, która zajmie się nim w trakcie naszej zabawy, może okazać się nie lada problemem. Można oczywiście zabrać dzieciaki ze sobą, ale jeśli ktoś nie chce, to musi zacząć kombinować. Dodatkowo taki układ może powodować wzrost kosztów dla gości. Przez weekend, pociechy mogą zostać u dziadków, w tygodniu, kiedy ci pracują, trzeba szukać innego rozwiązania.

Kilka akapitów wyżej, w zaletach wyboru innego dnia tygodnia, padło zdanie o wolnych terminach sal weselnych, fotografów i zespołów muzycznych i niestety nie jest to prawdą do końca. Bowiem może okazać się, że ci, pracują jedynie przez weekend. Powodów może być wiele, przede wszystkim z uwagi na inne zajęcia przez tydzień lub po prostu studia. Nie jest ciężko wyobrazić sobie sytuację, w której nasz fotograf pracuje w jednym miejscu przez pięć dni w tygodniu lub uczy się na uczelni, a wesela obsługuje dorywczo. Trzeba o tym pamiętać i mieć na uwadze, że nasz ulubiony zespół, o którym marzymy na weselu, wcale nie musi na nim zagrać.

Organizując wesele w tygodniu musimy liczyć się z tym, że najprawdopodobniej organizacja poprawin będzie, jeśli nie utrudniona, to praktycznie niemożliwa. Jeśli zdecydujemy się na piątek, to jeszcze pół biedy, bo sobota z reguły pozostaje wolna, ale wybór niedzieli, czwartku lub dnia z początku tygodnia lub jego środka sprawia, że logistyka poprawin znacznie się komplikuje. O ile, dla gości organizacja jednego dnia wolnego może być możliwa, to wzięcie dłuższego urlopu może stanowić problem. Może to dotyczyć również najbliższej rodziny. Jak z tego wyjść? Wydaje się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Po prostu nie mamy wpływu na to, czy ktoś dostanie wolne czy nie. Jeśli zdecydujemy się na organizację poprawin, to musimy przyjąć do wiadomości, że może pojawić się na nich niewiele osób.


Można zadać pytanie dla kogo wybór innego dnia tygodnia na organizacje wesela, aniżeli sobota jest dobry? Zdaje się, że nie ma jednej prostej odpowiedzi. Wybór tego lub innego dnia, może zależeć od wielu czynników. Piątek lub niedziela, jest po prostu tańszym wyborem, a i sama organizacja zespół czy fotografa nie spustoszy portfela. Jednocześnie czwartek wydaje się ciekawą opcją do organizacji długiego weekendu. Z drugiej strony, wcześniejsze wyjście gości, brak poprawin i zabawy w pełni, może odstraszyć każdego.

Trzeba pamiętać, że wybór dnia tygodnia, godziny czy miesiąca nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia zabobonów, czy tego, że małżeństwo będzie udane. Dobra relacja nie ma z tym nic wspólnego i jest efektem zupełnie innego zbioru cech, ale o tym niedługo.

Zdjęcie:
Tessa Rampersad serwisie Unsplash

Kwestia poprawin może przyprawić nie lada ból głowy Młodej Parze. Z jednej strony, wydaje się, że organizacja poprawin jest czymś oczywistym i na drugi dzień, po imprezie weselnej, powinny się odbyć. Jednak z drugiej strony, to wszystko wymaga organizacji, dodatkowego czasu, energii i co najważniejsze, pieniędzy. Co za tym idzie, należy zastanowić się, czy organizacja poprawin to konieczność, tradycja, czy po prostu marnotrawstwo pieniędzy?

Do problemu można podejść w dwojaki sposób – jako organizatorzy i jako goście. Jeśli jesteśmy w drugiej grupie, to mamy łatwiej, bo o ile zostaliśmy zaproszeni, to możemy przyjść lub nie. To nasza wola i wystarczy, że po prostu o wskazanej godzinie pojawimy się we wskazanym miejscu. Oczywiście wiąże się to z pewnymi konsekwencjami. Należy mieć zarezerwowany jeden dzień więcej i o ile wesele odbywa się w sobotę, to niedzielne poprawiny mogą odbić się na poniedziałku. Czy weźmiemy wolny dzień w pracy, zależy od nas, ale może okazać się, że będą to naprawdę ciężkie godziny. Trzeba o tym pamiętać i zaplanować z wyprzedzeniem.

Nieco trudniej jest jeśli samo przyjęcie weselne odbywa się w miejscowości oddalonej od naszego zamieszkania o wiele kilometrów. Wtedy problemem jest już sama logistyka i niekiedy sam nocleg. Młoda Para co prawda może zadbać o gości i zaoferować im miejsce w hotelu, ale wcale nie jest do tego zobowiązana. Podróż na miejsce może być męcząca i wolna, leniwa niedziela spędzona na odpoczynku po weselu wydaje się kusząca. W związku z czym, goście mogą mieć nie lada dylemat i stoi przed nimi pytanie, na które nie musi paść łatwa odpowiedź. Iść czy nie?

Zależne jest to od wielu czynników, a nawet od samej chęci i energii.

Czy chce mi się iść na poprawiny?

No właśnie, energia. Ślub i wesele to intensywne przeżycie i to nie tylko dla Pary Młodej i jej rodziny. To również próba nerwów i wytrwałości dla gości weselnych, a do tego samo indywidualne podejście do całości bywa różne. Bo wcale to nie jest tak, że każdy chce na nim być i każdemu pasuje jego termin. Na każdym przyjęciu są ludzie, którym po prostu nie wypadało nie przyjść. Jednak nie o nich jest ten tekst. Zostawmy ich. Wesele jest imprezą na której często po długiej przerwie niewidzenia się, spotykają się rodziny i mogą „wygadać” się na następne kilka lat lub do kolejnego wesela. W związku z czym,  nie oszczędzają swoich sił i organizmu, a spotkanie osoby niepijącej na przyjęciu weselnym nie należy do częstych. Na weselu się pije i to dużo i tak po ludzku może zabraknąć energii i chęci, aby na kolejny dzień robić to samo lub zmusić się do czegokolwiek. Nie każdy organizm będzie na to chętny. Oczywiście w tej kwestii istotna jest godzina organizacji poprawin i jak łatwo się domyśleć, im później będą one zorganizowane, tym dla zmęczonych gości lepiej. Jednak, co z powrotem do domu? Niektórzy będą chcieć wieczorem być w domu i regenerować się przed kolejnym dniem. To ważna kwestia i duży problem dla organizatorów.

Organizuję poprawiny.

Organizując poprawiny musimy w pierwszej kolejności zastanowić się, kogo chcemy na nie zaprosić. Najczęściej zaprasza się okrojoną liczbę gości – względem samego wesela – i jest to najbliższa rodzina i/oraz przyjaciele. Ta kwestia jest prosta, zapraszamy tego, kogo chcemy, a jeśli chcemy wszystkich i mamy na to pieniądze, to śmiało, można zaprosić wszystkich gości z przyjęcia weselnego. Jednak, wiadomo, nie każdy przyjdzie, a wiele zależeć będzie od wspomnianego wcześniej terminu poprawin. Stanowi to nie lada problem dla organizatorów. Z jednej strony chcemy odpocząć, wyspać się, a z drugiej, goście z reguły, na kolejny dzień muszą iść do pracy lub mają swoje obowiązki. Niemniej, standardowe poprawiny zaczynają około godziny 14/16 i trwają do 1/2 w nocy lub do ostatniego gościa. Nie ma w tym uniwersalnego schematu i zależne jest to od naszej preferencji. Jedak należy nastawić się na to, że już wieczorem goście zaczną powoli opuszczać przyjęcie – chcą wcześniej znaleźć  się w domu i odpocząć.

Dużo zależy również od terminu poprawin, bo nie muszą być one organizowane dzień po weselu. Można postarać się o niestandardowe podejście do poprawin i zorganizować je w zupełnie innym terminie i w zupełnie innym miejscu. Można na przykład zaprosić paczkę najbliższych przyjaciół i wybrać się z nimi do baru, a najbliższą rodzinę zaprosić na domowy obiad.  Poprawiny pozostawiają wiele wolności w tej kwestii, bo nie jest to ani konieczność, ani żadna tradycja. Od nas zależy, czy chcemy je organizować i nie zmusza nas do tego żadna tradycja. Ta niby jest, ale niby też Ziemia jest płaska.


Poprawiny i kwestia ich organizacji to nie łatwy dylemat dla organizatorów. Z jednej strony, to kolejny wydatek, który co prawda nie jest tak duży, jak przyjęcie weselne, to jednak wciąż nim jest. Z drugiej strony, kusi dobra zabawa w luźniejszej atmosferze bez zbędnego spinania się i ciasnych strojów. Dodatkowo, gdzieś w tym wszystkim są goście, dla których poprawiny są niekiedy poważnym przedsięwzięciem logistycznym, a brak wolnego w poniedziałek może odstraszać od zabawy do później nocy. 

Jak się w tym odnaleźć? Jeśli mamy pieniądze, miejsce i czas, aby zorganizować poprawiny, a do tego wiemy, że ktoś przyjdzie i przede wszystkim, sami tego chcemy, to powinno się je organizować.  W przeciwnym wypadku, to sztuka dla sztuki i traktowanie tego jak konieczności i może niepotrzebne zmuszanie do zbędnego wydatku. Są lepsze metody na marnowanie pieniędzy.

Zdjęcia:
Derrick Treadwell serwisie Unsplash

Kwestia wyboru alkoholu na weselu, mimo że wydaje się oczywista, to może przyprawić organizatorom problem. Przede wszystkim, trzeba zrozumieć, że nie ma to znaczenia, czy sami pijemy czy nie, bo alkohol musi na przyjęciu być. Oczywiście są od tego wyjątki, ale na potrzeby niniejszego wpisu w ogóle nie będziemy się tym zajmować. Niemniej, jaki alkohol wybrać, aby każdy znalazł coś dla siebie?

Śmiało można uznać, że królową stołu jest wódka. Bez niej praktycznie nie ma przyjęcia weselnego. To standardowy alkohol, który powinien znaleźć się na każdym stole w domu weselnym. Przyjęło się, że organizatorzy powinni dostarczyć od 0,5 l do 0,7 l wódki na jednego gościa weselnego. Niemniej, taka kalkulacja zawsze pozostawia pewien margines, bo łatwo jest zauważyć, że to męska część gości chętniej sięgnie po wódkę, a jeśli dodamy do tego, że statystycznie, mało kto nie będzie pić, to założenie jednej butelki na głowę wydaje się rozsądne i coś powinno zostać – ale lepiej jeśli zostanie, niż miałoby jej zabraknąć.

Wódka powinna znajdować się na każdym stole weselnym i być na bieżąco uzupełniania. Warto zauważyć, że wódka, najpierw  powinna być schłodzona, a dopiero później znaleźć się na stole. Drugim podejściem jest przygotowanie pojemnika z lodem do którego butelka zostanie wsadzona, aby cały czas miała niższą temperaturę. Może wiązać się to z wyższą kwotą i „zagraceniem” stołu weselnego, więc powinno się dokładnie przeanalizować, za i przeciw takiego rozwiązania. Zwłaszcza, jeśli decydujemy się na wesele z mniejszymi, okrągłymi stołami, gdzie przestrzeni do zagospodarowania będzie stosunkowo mało.

Samo podanie wódki powinno odbywać się w tradycyjnych kieliszkach o pojemności 25-60 ml, a jedyną kwestią powinna być jego podstawa. Można zdecydować się na kieliszki z podstawką lub płaskim dnem. Z punktu widzenia gości, to drugie rozwiązanie jest łatwiejsze, dodatkowo, przeważnie takie kieliszki znajdują się na stanie w domu weselnym.

Szampan

Na weselu nie może zabraknąć szampana. Zaraz obok wódki jest to standardowy alkohol, który musi znaleźć się na każdym przyjęciu. Przede wszystkim, aby wznieść toast Pary Młodej. Warto tutaj zaznaczyć, że organizując przyjęcie ślubne w domu weselnym, można spodziewać się, że przynajmniej jeden toast może znajdować się w standardzie menu. Każdy kolejny, najprawdopodobniej, będzie już we własnym zakresie. Trzeba również pamiętać, że każde wesele ma toast za Nowożeńców, ale to od nas będzie zależeć, kiedy i za co będziemy chcieć wznieść toast. Dodatkowo kolejne, mogą być wznoszone innym trunkiem – to dobre rozwiązanie zwłaszcza jeśli chcemy nieco zaoszczędzić na dobrych szampanach.

Wino

Weselny standard, ale nie konieczność. Przyjęło się, że wino powinno być zwłaszcza dla kobiet, ale i męska część może preferować ten rodzaj alkoholu. Niniejszy wpis nie jest o markach alkoholi (wkrótce), a jedynie o ich rodzajach, i gdzie i jak je podawać. Zatem, jeśli decydujemy się na wino, to trzeba zaopatrzyć się w równe proporcje wina czerwonego i wina białego. Te powinno znaleźć się na stołach gości i podobnie jak wódka, być na bieżąco uzupełniana (oczywiście można zorganizować to tak, aby o stałych porach, ktoś przeszedł się po stołach i zaopatrzył gości w brakujący alkohol). Organizacyjnie, jedynie utrzymanie proporcji jest dla nas ważne, a jeśli chodzi o ilość, to można założyć, że dwa małe wina na jedną osobę, to standard.

Open bar, piwo, whiskey i inne

Coraz częściej na przyjęciach weselnych można spotkać się z propozycją open baru dla gości. To forma szwedzkiego stołu z alkoholem. Każdy, kto preferuje coś innego, aniżeli standard, to może podejść do niego i wybrać to, na co ma ochotę. Tutaj najpopularniejszą propozycją jest beczka lanego piwaważne! – lanego piwa. Piwo butelkowe jest bardzo rzadko spotykane. Ustępuje lekko elegancki otoczenia i gości. Drugą propozycją jest whisky. Mocny, dobry trunek dla koneserów. Są osoby, które lubią pić powoli, klimatycznie i w małych ilościach. Jeśli nas stać, to dla nich właśnie whisky będzie dobry rozwiązaniem, podobnie zresztą jak gin lub koniak. Niemniej, ostatnie propozycje są dla osób, których budżet weselny jest obszerniejszy.


Z punktu widzenia gości najważniejsze jest, aby na przyjęciu znalazła się wódka i wino – szampan celowo jest pominięty, ponieważ toast za Parę Młodą jest oczywisty. To alkoholowe standardy. Standardy, które powinny być utrzymane i raczej nie powinniśmy wydziwiać. Niemniej, dobrym rozwiązaniem jest dodanie opcji otwartego baru i udostępnienie gościom innych alkoholi, takich jak piwo, whiskey lub gin.

Oczywiście wszystko zależne jest od dwóch rzeczy. Po pierwsze kupno odpowiedniego alkoholu, to kwestia naszego budżetu. Możemy wpisać na listę oczekiwania najróżniejsze alkohole, ale jeśli nie będzie nas na niego stać, to nic nam z tego. Trzeba zaplanować to z głową. Druga sprawa, to liczba gości i podział na płeć.

Obojętnie na jaki alkohol się zdecydujemy, to musimy pamiętać o najważniejszym: zakupiony alkohol musi być jakościowy. Nie powinniśmy szukać go po jak najniższej cenie lub z niewiadomego pochodzenia. Lepiej kupić mniej, niż potruć gości.

Zdjęcie:
Kats Weil serwisie Unsplash

Grawer na ślubnej obrączce nie jest czymś na co decydują się wszyscy. Nie tylko z powodów estetycznych, ale przede wszystkim z powodów ekonomicznych. Nie jest to też najtańsza forma upamiętnienia zawarcia związku małżeńskiego, ale za to forma, która może być zrealizowana w dowolnym terminie.

Grawerowanie obrączki można zamówić przed i po ślubie, i jest to kwestia wyłącznie indywidualna. Niemniej, należy pamiętać o jednej fundamentalnej zasadzie: jeśli decydujemy się na grawer, to musimy być pewni na 100%, że obrączka będzie pasować na palec. W przeciwnym wypadku może okazać się, że wydatek kilku tysięcy na pierścionek będzie nieodwracalny. Z drugiej strony, warto upewnić się, że taki zabieg można wykonać w miejscu kupna obrączek. Często grawerowanie, przy zakupie obrączek, jest z upustem lub za darmo (czasami tak się zdarza, warto popytać), a w morzu weselnych wydatków, każda kropla będzie cenna.

Jubiler do wyceny grawerowania może podejść na kilka sposób. Przede wszystkim, może policzyć za całość lub za każdy znak z osobna. To samo dotyczy obrączek. Cena wyjściowa może obejmować jedną lub obydwie. Jeśli w miejscu kupna nie spodziewamy się żadnej promocji, to dobrym wyjściem będzie popytanie w innych punktach. Może okazać się, że ta sama usługa będzie diametralnie różnić się cenowo. Pamiętajmy również o sprawdzeniu opinii wybranego jubilera.

Kiedy grawerować obrączki ślubne?

Jak zostało to przedstawione we wstępnie, za grawerowanie można wziąć się przed lub po ślubie i to w dowolnym czasie. Nie jest to coś co trzeba zrobić od razu. Najczęściej zależne jest to od pomysłu i kwestii ekonomicznej. Ci z mniejszym portfelem mogą zostawić to na później, tak samo jak niezdecydowani. Niemniej, jeśli decydujemy się na grawerunek przed ślubem, to pamiętajmy, że aby wykonać grawer na obrączce, jubiler potrzebuje czasu. W związku z czym, miejmy na uwadze aby wybrać taki termin, aby wyrobić się na czas i odebrać obrączki przed ślubem.

Co grawerować na obrączce ślubnej?

Chyba najpopularniejszy problem z grawerowaniem obrączki. Co dać, aby było dobrze? Nie ma jednej odpowiedzi, ale najbliższa będzie ta, aby dać to, co najbardziej będzie do Was pasować. Standardem są na pewno imiona i nazwiska Młodej Pary. Piękny i prosty grawerunek o dużej sile i symbolice. Możne to być samo imię lub imię i nazwisko, ale druga opcja spotykana raczej rzadziej – z obowiązku jednak o niem przypominamy. Innym podejściem jest data ślubu. Podobnie jak w przypadku imion, to prostota, symbolika i siła. Nie trzeba nic więcej dodawać.

Jednak na tym dopiero zaczynają się pomysły. Można bowiem zdecydować się na ważny dla was cytat, fragment tekstu lub motto. Do tego przecież nie musi być to związane z wami, bo może być to również ulubione powiedzenie bohatera Waszej ukochanej kreskówki. Grawer na obrączce, to również symbole. Serce, motyl, czterolistna koniczyna lub znak nieskończoności, to standard, a co więcej przyjdzie wam do głowy i będzie można zmieścić to na obrączce, działa na Waszą korzyść.

Można również zdecydować się na stworzenie z dwóch obrączek jednej spójnej. Wybrany tekst zaczyna się na jednej, a kończy na drugiej. Najnowszym trendem jest zdecydowanie się na grawer 3D. Z pewnością jest to najdroższa opcja, ale jeśli kwestie finansową zostawimy na bok, to może okazać się to dobrym wyjściem. Jedną z możliwości bardziej zaawansowanych grawerów są na przykład odciski palców. Oryginalny sposób, który zyskuje na coraz większą popularność.

Przykładowe teksty na grawer obrączki:
  • Imię
  • Data ślubu
  • Data ważna dla was
  • Wasz ulubiony cytat, tekst, moto
  • Ty i ja
  • Idealna Para
  • Kocham Cię
  • Miłość nie ustaje
  • Data poznania się
  • Aż do końca życia
  • Miłość jest istotą życia
  • Tak + Data ślubu
  • Aż do śmierci
  • Obiecuje
  • Na zawsze twój
  • Na zawsze twoja
  • Kochałem, kocham i będę kochać
  • Zawsze tam gdzie ty
  • Tekst piosenki
  • Zmusiła mnie + data
  • Pomocy
  • Początek wieczności
  • Warto było czekać
  • Na zawsze Ty + data
  • Kochać… i być kochanym
  • Kochanej Żonie
  • Kochanemu Mężowi

Grawer może, albo nie musi znaleźć się na obrączce – jest to zależne wyłącznie od was. Jeśli chcecie wydać trochę więcej pieniędzy, to jest to na pewno dobry pomysł na upamiętnienie tak ważnego dnia w Waszym życiu. Grawerować można standard, więc imiona lub datę, albo to co przyjdzie wam do głowy. Śmiało możecie puścić wodzę fantazji i zaszaleć.

Zdjęcie:
Mariano Rivas w serwisie Unsplash

Kiedy w końcu przebrniemy przez przygotowanie listy gości, musimy zastanowić się jak ich zaprosić i co im wręczyć. Dodatkowo wypada, aby na zaproszeniu oprócz miejsca, daty ślubu i samego tekstu z zaproszeniem, znalazł się wierszyk. Tutaj może pojawić się problem, bo co mam wpisać? Coś śmiesznego, czy eleganckiego? W związku z tym przedstawiamy 10 przykładowych wierszyków, które mogą znaleźć się na zaproszeniu ślubnym.

Wierszyk 1:

„Dotąd Dwoje, lecz jeszcze nie Jedno
Odtąd Jedno, chociaż nadal Dwoje…”

Jan Paweł II

Wierszyk 2:

„W opinii tego świata zawarcie małżeństwa
jest uwieńczeniem wszystkiego jak w komedii.
Prawda jednak jest dokładnie odwrotna:
małżeństwo to początek wszystkiego.”

Anna Sophie Swetchine

Wierszyk 3:

„Choćbym miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał całą wiedzę,
i choćbym miał pełnię wiary,
tak żebym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.”

z I Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian

Wierszyk 4:

Niech słowo „kocham” jeszcze
raz z ust Twoich usłyszę,
niech je w sercu wyryję
i w myśli zapiszę..

A. Mickiewicz

Wierszyk 5:

„Są dwa serca, ich ciągłe, nieustanne bicie
zdaje się w dwóch jestestwach jedno tworzyć życie,
Łańcuch który nas wiąże, los nie skruszy zmianą,
będą bić zawsze razem, albo bić przestaną.”

Byron

Wierszyk 6:

„Kochać, to nie znaczy patrzeć
na siebie nawzajem,
lecz patrzeć razem w tym
samym kierunku.”

Antoine de Saint Exupery

Wierszyk 7:

„Kochać to nie znaczy patrzeć
na siebie nawzajem
lecz patrzeć razem w tym
samym kierunku.”

A. de Saint Exupery

Wierszyk 8:

„Jedno jest tylko w życiu szczęście
kochać i być kochanym …”

George Sand

Wierszyk 9:

„Jeśli chodzi o miłość,
nie może być mowy,
by jej było zbyt dużo.”

Pierre Augustin Caron de Beaumarchais

Wierszyk 10:

„Nie wystarczy pokochać…
Trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce
i przenieść ją przez życie.”

K. I. Gałczyński


 

Więcej wierszyków:
Wierszyki na zaproszenia ślubne.

Kolor ubrania, zakaz pożyczania sukni ślubnej, pierścionek z trwałego materiału i grosik w portfelu… a to dopiero początek ślubnych przesądów, które jeśli w nie wierzymy, mają dać nam bogactwo, szczęście, dobre pożycie lub wręcz odwrotnie, sprawić, że małżeństwo stanie się seria pomyłek, a ślub początkiem końca.

Ślubne przesądy, czy tego chcemy czy nie, będą nas otaczać w czasie trwania całego ślubnego przedsięwzięcia. Każdy z nas spotka się z kimś, kto przypomni mu, co powinien zrobić lub kupić. Dotyczy to zwłaszcza ludzi starszych, którzy nie na jednym weselu byli, a wychowani w innych czasach próbują (ze skutecznością) zaszczepić w nas wiedzę, co powinniśmy zrobić, aby żyć w dostatku. To czy jest to prawdą, czy nie, rozwiązywać nie chcemy. Jednak warto zaznaczyć, że wiele z przesądów stało się tak popularne, że traktujemy je jako rytuał każdego przyjęcia ślubnego, nie zastanawiając się, co to tak naprawdę może znaczyć.

Przed Ślubem:
  • Każda obrączka musi być wykonana z trwałego materiału. Najczęściej stosuje się złoto lub platynę. Istnieją jednak od tego ustępstwa i możemy spotkać się z materiałem złoto podobnym, jednak jego trwałość może być zagadką. Trwałość symbolizować ma trwałość zawieranego małżeństwa i wierność.
  • Oprócz dobrych materiałów, nie wolno przymierzać obrączki po odebraniu jej od jubilera. Powinno się ją założyć dopiero przed ołtarzem. Podobnie jak wyżej, świadczy to o trwałości zawieranego małżeństwa.
  • Kolejny punkt dotyczy butów. Jednak nie jest on w pełni oczywisty, ponieważ jedne źródła informują, że narzeczony powinien kupić narzeczonej buty, a drugie wręcz przeciwnie, że jest to kategorycznie zabronione. Dla spokojnej głowy sugerujemy, aby narzeczona kupiła je sobie sama, najlepiej za swoje.
  • Jeśli już je będziemy mieć, warto na dzień przed ślubem położyć je na parapecie, co ma dać przyszłej żonie szczęście i bogactwo.
  • Pan Młody nie może zobaczyć przed ślubem Panny Młodej ubranej w suknię. Klasyka nie wymagająca szczegółów.
  • Narzeczona nie tylko nie powinna pokazywać się w sukni przed narzeczonym, ale i nie może jej pożyczyć i to w trosce o druhnę. Jeśli którakolwiek z nich ją przymierzy, to zostanie starą panną.
  • Zwykło nie ustalać się ślubu w dzień prima aprilis, więc 1 kwietnia i 13 dnia każdego miesiąca. Z jednej strony nasz ślub może okazać się żartem, a z drugiej pasmem nieszczęść.
  • Panna Młoda nie powinna przeglądać się lustrze – w pełnej kreacji – przed ślubem. Chyba, że chce sprowadzić na siebie nieszczęście i szybciej pozbyć się urody.
  • Pan Młody powinien w dniu ślubu mieć ubraną koszulę, którą kupi mu Pani Młoda. Ma to pokreślić dbanie o męża.
W trakcie:
  • Aby zapewnić sobie dobra materialne, w portfelu powinien znaleźć się grosz.
  • Panna Młoda w dniu ślubu powinna mieć ubrane:
    • coś starego – wsparcie krewnych i przyjaciół,
    • coś niebieskiego – przynieść ma szczęście,
    • coś nowego – przynieść ma bogactwo,
    • coś pożyczonego – symbolizuje życzliwość dla rodziny,
    • coś białego – symbolizować ma czystość,
  • Wspomniany grosik lub moneta o dowolnym nominale powinna znaleźć się również w kieszeni Pana Młodego – przynieść ma to bogactwo.
  • Welon Panie Młodej włożyć musi druhna, która jest panną – w przeciwnym wypadku, na nowo zawierane małżeństwo może spaść groźba niewierności.
  • Deszcz w dniu ślubu wbrew pozorom, to znak szczęścia.
  • Wypatrzenie przed ślubem wrony lub kruka przynosi pecha. Z kolei wyparzenie gołębia lub sroki, szczęście.
  • Pan Młody musi obrać taką drogę, aby nie wieść Panny Młodej tą samą drogą, co po nią przyjechał.
  • Droga do kościoła musi odbyć się bez postojów – w przeciwnym wypadku, grozi nam złe pożycie małżeńskie.
  • Próg kościoła należy przekroczyć prawą nogą – na szczęście.
  • Obrączka założona na środkowy palec, nawet dla żartów, symbolizuje przyszłą zdradę.
  • Pomyłki w trakcie składania przysięgi małżeńskiego do dobry znak dla jego przyszłości.
  • Po toaście należy rzucić kieliszkami. Im więcej się ich rozbije, tym więcej szczęścia to przyniesie.
Po ślubie:

– Rok po ślubie, Panna Młoda, musi spalić wiązankę.


Powyższa lista może wiele osób przysporzyć o ból brzucha ze śmiechu lub strachu. Niemniej, wiele z tych przesądów, traktujemy jako stały punktu na każdym ślubie i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to na co patrzymy, ma jakieś większe znaczenie. Często ma znacznie i bogatą historie, ale to czy będziemy je przestrzegać, to zupełnie inna sprawa.

 

Zdjęcie:
Chris Dickens serwisie Unsplash

Wszyscy spotkaliśmy się z pięknym zwyczajem naszych rodziców lub dziadków, którzy obchodzą rocznicę własnego ślubu i pewnie nie ma osoby, która nie słyszała by tych wszystkich dziwnych nazw, które dodawane są z kolejnymi latami do kolejnych rocznic. Jakie one są konkretnie i co oznaczają?

Rocznice ślubu z reguł obchodzone są przez małżeństwo rok w rok, jednak niektóre z nich są wyjątkowo i otrzymują swoje własne nazwy. Licząc od pierwszej, papierowej rocznicy należy uwzględniać specjalne nazwy co rok. I tak, każda kolejna rocznica otrzymuje swoją specjalną nazwę, która jednoznacznie może i nawet powinna kojarzyć się ze stażem małżeństwa. Ta reguła, zmienia się dopiero przy piętnastej rocznicy, zwanej kryształową. Od niej, metoda naliczana specjalnych nazw rocznic, zmienia się na okres co pięciu lat. W związku z tym, kolejne nazwany rocznic, występują co pięć lat, aż do osiemdziesiątej – dębowej.

Nazwy rocznic ślubu:
  • Pierwsza rocznica ślubu – papierowa
  • Druga rocznica ślubu – bawełniana
  • Trzecia rocznica ślubu – skórzana
  • Czwarta rocznica ślubu – kwiatowa
  • Piąta rocznica ślubu – drewniana
  • Szósta rocznica ślub – cukrowa
  • Siódma rocznica ślubu – wełniana
  • Ósma rocznica ślubu – spiżowa
  • Dziewiąta rocznica ślubu – blaszana
  • Dziesiąta rocznica ślubu – cynowa
  • Jedenasta rocznica ślubu – stalowa
  • Dwunasta rocznica ślub – płócienna
  • Trzynasta rocznica ślubu – koronkowa
  • Czternasta rocznica ślubu – kości słoniowej
  • Piętnasta rocznica ślubu – kryształowa
  • Dwudziesta rocznica ślubu – porcelanowa
  • Dwudziesta piąta rocznica ślubu – srebrna
  • Trzydziesta rocznica ślub – perłowa
  • Trzydziesta piąta rocznica ślubu – koralowa
  • Czterdziesta rocznica ślubu – rubinowa
  • Czterdziesta piąta rocznica ślubu – szafirowa
  • Pięćdziesiąta rocznica ślubu – złota, zwana również złotymi godami
  • Pięćdziesiąta piąta rocznica ślubu – platynowa
  • Sześćdziesiąta rocznica ślub – diamentowa
  • Sześćdziesiąta piąta rocznica ślubu – żelazna
  • Siedemdziesiąta rocznica ślubu – kamienna
  • Siedemdziesiąta piąta rocznica ślub – brylantowa
  • Osiemdziesiąta  rocznica ślubu – dębowa

 


 

Zdjęcie:
Carlo Buttinoni w serwicie Unsplash

Świadek na ślubie, to jedna z najważniejszych postaci w całym ślubnym przedsięwzięciu. Jednak zanim Para Młoda zdecyduje się na wybór odpowiednich osób, musi zastanowić się, czy prawie mogą oni pełnić ową rolę. Kto może zostać świadkiem i czy mogą być to osoby tej samej płci? 

Najprościej rzecz ujmując, jedynym wymogiem dotyczącym świadków jest ich wiek. Bowiem przyszli świadkowie muszą być osobami pełnoletnimi, które w świetle prawa, mogą podejmować czynności prawne. Jednocześnie, według kanonu 1108 Kodeku Prawa Kanonicznego, każde zawarcie związku małżeńskiego musi odbywać się w obecności dwóch świadków – jest to wymóg od którego nie ma ustępstwa. Jeśli przyjrzeć się odgórnym wymaganiom, okaże się, że liczebność świadków i ich wiek, są jedynymi do spełnienia punktami.

Wbrew obiegowej opinii, świadkowie mogą być innego wyznania – nie muszą być to osoby, które wyznają identyczną wiarę, jak Para Młoda, a dodatkowo, mogą być również osobami ateistycznymi. To ważne, zwłaszcza jeśli w kontekście świadków myślimy o osobach, które nie praktykują, ani nie wyznają żadnej religii. Podobnie rzecz ma się z płcią. Nie ma bowiem żadnych przeciwwskazań, aby rolę świadków na Naszym ślubie dostały dwie kobiety lub dwóch mężczyzn – nie jest to może popularne rozwiązanie, ale jeśli mieliśmy podobne rozterki w głowie, to śmiało – nie ma żadnych przeszkód. Sama rola świadka, w świetle prawa o potwierdzenie zawarcia związku małżeńskiego, a niniejszy wpis traktuje jedynie o tym, kto może nim zostać, więc szczegółowy opis roli świadka na ślubie i weselu oraz kogo można wybrać i jakie kryteria obrać już wkrótce.


Wybór świadka w świetle prawa jest dość proste. Musi być to osoba pełnoletnia – to jedyny wymóg, który należy spełnić. Bowiem nic nie stoi na przeszkodzie, aby poprosić na świadków ślubu dwie przyjaciółki lub dwóch przyjaciół. Mogą wierzyć w mech na drzewie i być w związku małżeńskim.

Zdjęcie:
engin akyurt w serwicie Unsplash

Odnoszę wrażenie, że ze wszystkich omawianych tutaj rodzajów ślubów właśnie ten, najbliższy jest idealnej równowadze. Równowadze światopoglądu, emocji i zrozumienia własnej wartości. Nie zmusza do niczego. Można zrobić w nim wszystko i nic. Zupełnie tak jak wtedy, kiedy niewielka, ubrana w białą suknię Barbi, była tym, co mała Kasia i Ania chciały w dorosłości. Tym czymś jest ślub humanistyczny i być może stanowi on najlepszy wybór.

Podobno powiedzenie w obliczu Boga sakramentalnego „Tak”, jest jedną z najważniejszych rzeczy, które przyjdzie nam powiedzieć w życiu, a zestawić to, można na równi jedynie z „kocham cię” czy „zostaniemy rodzicami”. Sytuacja może też się odwrócić i to my usłyszymy „mama” lub „tata”… wstawmy swoje idealne słowa, które naładowane są emocjami, aby zrozumieć o co chodzi. Jednak niektórzy mogą mieć pewien problem ze zrozumieniem religii w życiu i jej roli w ceremonii ślubnej. Rozumieć mogą ją zupełnie inaczej lub uważać za coś zbytecznego, a jedyna słuszna obietnica wspólnego życia, ma znaczenie w kontekście jednej osoby i nie potrzebna im, aby brał w tym udział ktoś wyżej. Myślę, że miłość nie ma znaczenia w kontekście religii. Obiecujemy coś człowiekowi. Temu jednemu i być może wyjątkowemu, a na pewno najlepszemu w obecnej chwili. I możemy się z tym zgadać lub nie, ale niektórzy chcą mieć ceremonie ślubu, ale nie chcą w niej żadnego z Bogów. Właśnie dla nich, życie daje ślub humanistyczny.

Ślub Humanistyczny a prawo.

Zaznaczmy coś na początku. Ślub humanistyczny nie jest ślubem, który ma moc prawną. Tak więc, jeśli się na niego zdecydujemy, to musimy mieć świadomość, że dobrym rozwiązaniem będzie późniejszy ślub cywilny. Ślub humanistyczny może być również rozwinięciem ślubu cywilnego, bo jeśli ktoś chce więcej, aniżeli ceremonia przed urzędnikiem stanu cywilnego, to droga wolna – to idealne rozwiązanie sytuacji.

Jednak istnieje odstępstwo od tej reguły. Ślub tego typu może być ważny, ale poza terenem Polski. Takie kraje, jak na przykład Wielka Brytania, USA lub kraje skandynawskie, w pełni wyznają ten rodzaj zawarcia związku małżeńskiego. Jedynym wymogiem jest przeprowadzenie ceremonii zaślubin przez certyfikowanego urzędnika.

Co to jest ślub humanistyczny?

Skoro nie jest to ślub, w sensie rozumienia zawarcia związku małżeńskiego, to czym on w zasadzie jest? Przede wszystkim ślub humanistyczny to okazja, aby osoby, które są niewierzące, albo po prostu nie chcą  ślubu kościelnego, mogły zorganizować ślub z weselem. Moda ta przyszła z zachodu i dość szybko zdobywa sobie zaufanie, zwłaszcza młodych ludzi. Nie jesteśmy obarczeni sztywnymi ramami religii. Nie ciąży na nas żadna odpowiedzialność i schemat. To co będzie działo się na ślubie humanistycznym, to jak będzie on przebiegał, co kto powie, zależy wyłącznie od nas samych. Daje to idealną okazję, aby przeżyć ten jeden wyjątkowy dzień tak, jak byśmy tego chcieli. Przy czym chcę być klarowny – jeśli ktoś ma problem z tym, że ślub humanistyczny nie jest w żadnej sposób wiążący prawnie, ani nie bierze w nim udział religia, to nie jest on dla niego i już dawno powinien przestać czytać ten wpis. Ślub humanistyczny jest dla tych, którzy nie chcę mieszać żadnego z Kościołów, do zawarcia związku małżeńskiego.

Zapewne w naszym kraju temat ślubu humanistycznego jest tematem kontrowersyjnym. Wymyka on się ze sztandarowego myślenia i ciężko go jednoznacznie sklasyfikować. Jednak ma on swoich odbiorców, co może świadczyć chociażby obecność na rynku firm, które zajmują się realizacją tego rodzajów ślubów. Zanim przyjdzie nam wydawać wyrok, zachęcam do sprawdzenia jak to wygląda. Powyższa miniaturka jest idealnym zrozumieniem tego, czym ślub humanistyczny może być. Wizerunkowo bowiem, odbiega on znacząco od tego, co powszechnie możemy rozumieć jako ślub. Nie ma kościoła, księdza, ani tego wszystkiego, co do tej pory widzieliśmy. Jest to, co sami sobie wymyślimy. W czasie ceremonii, może grać deep house lub jazz. Bosymi stopami, możemy dotykać gorących ziaren pisku. Stać pod gołym niebem i patrzeć na blask gwiazd lub zachód słońca. To wszystko, co mamy w głowie jest możliwe i właśnie to, stanowi ideę ślubu humanistycznego.


Miłość przed Bogiem? Jeśli ktoś chce, to ok. Jeśli nie, to też jest dobrze. W końcu kościoła nie ma, ale jest miłość i też jest zajebiście.

Zdjęcie:
Al Elmes w serwisie Unsplash

Przed zabraniem na wesele ukochanego czworonoga, przez głowę może przejść milion myśli i wątpliwości czy nie stanie się nic złego i czy przypadkiem wszystko nie przerodzi się w komedio-dramat znany z wielu komedii. Czy warto i czy wypada brać psa na przyjęcie weselne?

Zabranie naszego czworonoga na jakąkolwiek imprezę, a co dopiero na wesele nie jest zjawiskiem codziennym i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w trakcie naszego życia nie doświadczymy podobnych rzeczy i nie staniemy przed takim wyborem. Jednak, nie dzieje się tak bez powodu. Przede wszystkim, pies (na potrzeby wpisu zajmujemy się właśnie nim, bo jest to najpopularniejszy problem) to żywa istota, która może przeżywać wesele na wiele możliwości i ciężko jest jednoznacznie wskazać, jak nasz pupil zachowa się w danej sytuacji. Te, mogą być przeróżne i praktycznie nie sposób jest określić wszystkich, z którymi może przyjść nam się zmierzyć. Pies może przestraszyć się nagłego hałasu lub zirytować się ciągłą obecność tylu osób w pomieszczeniu. Cała logistyka i organizacja pobytu naszego pupila musi być przemyślana.

Gdzie można go zabrać?

Zabranie czworonoga do jakiegokolwiek urzędu lub kościoła graniczy niemalże z cudem. W pierwszym przypadku nie ma na to praktycznie szans, w drugim, no cóż… zapewne zależne będzie to od parafii, ale można śmiało zakładać, nawet z góry, że szanse na samo uczestnictwo, np. pisaka w cały wydarzeniu, jest minimalne. Nawet jeśli jest on częścią większego planu, w którym ma on wnieść pierścionki zaręczynowe i był w tym celu przeszkolony. Niemniej, opcja wpuszczenia psa do kościoła może się udać, ale zależeć będzie to wyłącznie od osoby sprawującej urzędy w danej parafii. Nie będzie to łatwe, ale warto spróbować. Może okaże się, że ksiądz jest miłośnikiem psów i uzna ten pomysł za fantastyczny.

W przypadku urzędu stanu cywilnego jedyna opcja, która wchodzi w grę, to zorganizowanie ceremonii zaślubin poza placówką administracyjną urzędu. Najlepsza opcja, to ślub na świeżym powietrzu, gdzie urzędnik państwowy mógłby udzielić ślubu, a jednocześnie nie byłoby żadnych restrykcji dotyczących zwierząt lub zachowania. Wszystko zależne byłoby wyłącznie od nas. Taka opcja jest wygodna zwłaszcza w momencie, w którym chcielibyśmy połączyć miejsce ślubu z miejsce wesela. Brak konieczności przemieszczania się lub organizacji transportu pomiędzy dwiema lokacjami to duże ułatwienie i ukłon w stronę gości. Dodatkowo, jeśli ktoś nie będzie chciał uczestniczyć w ślubie, to spokojnie będzie mógł zostać przy stole.

Jeśli planujemy wesele ze zwierzęciem, to planujmy je z głową. Bardzo ważne jest miejsc, gdzie ono będzie się odbywać i czy jest tam możliwość wydzielenia przestrzeni dla naszego pupila. To samo dotyczy samego wyprowadzenia go. Nie może on po prostu wyjść przed budynek. Często jest to niedozwolone, a dodatkowo mogą przebywają tam goście lub bawić się dzieci. Najlepiej jeśli w pobliżu znajdzie się jakiś lasek lub park, gdzie zwierzak będzie mógł odpocząć od weselnego zgiełku, a i my sami, nieco odpoczniemy od wszystkiego i złapiemy dystans do całego wydarzenia.

Członek rodziny musi być na weselu.

Psy, koty lub inne zwierzęta, często uważane są za członka rodziny i tak jak chcemy, aby rodzina była przy nas tego dnia, tak obecność czworonoga jest czymś naturalnym. Niestety z tym podejściem wiąże się wiele problemów, które mogą okazać się przeszkodą nie do pokonania. Nie dotyczy to wyłącznie prawa lub ogólnie przyjętych zasad zachowania, zwłaszcza w pewnych miejscach, ale i samego faktu nastawienia zwierzęcia na nowe doznania, bodźce i nowych ludzi.

Do psa na jakimkolwiek przyjęciu powinno podchodzić się jak do dziecka, któremu należy poświęcać cały czas uwagę i zajmować się nim. Raczej ciężko wyobrazić sobie zachowanie – w obliczu tylu nowych bodźców – , w którym nasz pupil spokojnie położy się w kącie i nie będzie chciał ludzkiego towarzystwa. W związku z tym, być może przyjdzie nam zajmować się nim przez większość przyjęcia – oczywiście należy pamiętać, że jest to dość sporego rozmiaru skrót myślowy, ponieważ tyle ile pasów i ich właścicieli, tyle możemy spodziewać się zachować. Co nie zmienia faktu, że na potrzeby wpisu, skupiamy się na uproszczeniu i przyjęciu pewnych umownych ram i norm, gdzie pies nie jest specjalnie wytresowany do takich sytuacji i nigdy nie uczestniczył w podobnym wydarzeniu.

W trakcie przyjęcia można poprosić kogoś, kto mógłby zajmować się nim, zwłaszcza dzieci i młodzież – jednak pamiętajmy, że pies musi wcześniej przebywać z nimi i czuć się komfortowo. Pamiętajmy też, że dzieci mogą zachowywać się nielogicznie i że musimy mieć pewność, że nasz pupil nie wybuchnie agresją w dziwnej dla niego sytuacji lub w zdarzeniu, w którym nawet przypadkowo, dziecko – zupełnie nieświadomie – sprawi mu ból. Pomoc w opiece, to nie tylko rodzina, ale i opiekunowie dla psów, którzy mogą zostać zatrudnieni specjalnie na nasze przyjęcie i zająć czas naszym pupilom.

Pies przede wszystkim musi być wcześniej poddany próbie i powinno się pozwolić mu, doświadczyć tego, co może spotkać go na przyjęciu weselnym. Głośna muzyka, harmider, pijani ludzie i dzieci, to nie musi być środowisko idealne dla naszego pupila i czasem warto zastanowić się, czy odmienne środowisko nie będzie jego gehenną. Może bowiem okazać się, że nie będzie on dobrze przeżywać tego wszystkiego, a ciągłe nastawienie na wiele bodźców, będzie go męczyć, a tego z pewnością nie chcemy.

Goście mogą tego nie lubić.

To być może najważniejszy punkt. Nawet jeśli zdecydujemy się zabrać psiaka na przyjęcie, a dodatkowo, wszystkie poboczne punkty zostaną spełnione i będziemy mieli możliwość wygospodarowania dla niego przestrzeni i naszego czasu, to pozostaje kwestia gości. Na ten fakt niestety nie będziemy mieć wpływu. Goście mogą sobie po prostu nie życzyć, aby na jednym przyjęciu lub pomieszczeniu, przebywać z psem. Jeśli chcemy zwierzę na weselu, to musimy o tym wcześniej poinformować gości. Może okazać się, że ludzie moją złe doświadczenie z psami, bać się ich lub mieć uczulenie na sierść. Obaw może być bardzo dużo i ciężko będzie nam, bez zebrania wcześniejszych danych, o prawidłową organizację całego przedsięwzięcia.

Alternatywy. Gdzie zostawić psa w dniu ślubu?

Jeśli nie chcemy psa na weselu lub istnieją przeszkody, których nie możemy pokonać, to warto pomyśleć o alternatywach. W pierwszej kolejności przychodzi do głowy dalsza rodzina, która mogłaby spędzić z pieskiem trochę czasu, jednak to podejście nie do końca jest dobre. Przede wszystkim, pamiętajmy, że to nasza rodzina – nawet jeśli dalsza – i jeśli nie decydujemy się ich zaprosić na ślub lub wesele, to prośba o zajęcie się zwierzęciem może i raczej na pewno, będzie traktowane jak nietakt i duża butność z naszej strony. Jeśli już chcemy powierzyć komuś psa, to raczej poszukajmy wśród zaufanych kolegów lub koleżanek, zwłaszcza w pracy. Oczywiście to w naszym interesie leży, aby pies miał z kim przebywać, więc postarajmy się o dostarczenie wszystkiego co niezbędne dla pupila, a osobie wyświadczającej przysługę, zapłaćmy.

Zwierzę można zostawić w domu, ale nie każdy czworonóg musi to lubić, zwłaszcza że ślub i wesele nie trwa 5 minut. Warto wtedy pomyśleć o tym, aby odwiedzić go raz na kilka godzin i wyprowadzić na pole. Może to być też ktoś z rodziny, albo sąsiad, który zostanie o to poproszony – oczywiście przyjmujemy tutaj, że do miejsca zamieszkania nie jest jakoś specjalnie daleko. Opcja z sąsiadem sprawdzi się też w pierwszym akapicie i sytuacji, w której chcemy go gdzieś, u kogoś zostawić.

Psem może zaopiekować się również wynajęty w tym celu opiekun, który posiada specjalistyczną wiedzę w zakresie zajmowania się psami. Dodatkowo, istnieją psie hotele, które tylko czekają na takie okazje, a my bez żadnego problemu możemy naszego pupila zostawić w nim na dłużej. Tutaj niestety pojawia się aspekt pieniędzy i dostępności usług. Nie jest to opcja ani tania, ani łatwo dostępna. Problem dotyczy zwłaszcza mniejszych miejscowości i wsi, gdzie usługa tego typu, jest praktycznie niedostępna.

Jeśli traktujemy psa jak członka rodziny, ale nie możemy zabrać go ze sobą, to można uhonorować go w inny sposób. Psa może zabrać na sesje zdjęciową. Choreografia może wyjść świetnie, a do tego będziemy mieć pamiątkę z naszym pupilem do końca życia.

Najważniejsze, o czym należy pamiętać, to:
– odpowiednie przygotowanie psa przed imprezą, zwłaszcza pod kątem hałasu i ludzi,
– rozeznanie się, czy gościom obecność psa nie przeszkadza,
– zarezerwowaniu sobie czasu lub zorganizowanie osoby, która wyprowadzi pupila na spacer i zajmie się nim, kiedy to będzie potrzebne

Temat psa na weselu jest tematem trudnym. Należy zdawać sobie sprawę, że decyzja ta, jest nie tylko nasza, ale i należy brać pod uwagę gości, ich zdanie i opinie na ten temat. Nie każdemu musi się to podobać, jak i sam psiak, może nie najlepiej znosić takie przedsięwzięcia i zamiast męczenia go, lepiej zorganizować mu opiekuna i zostawić w domu.

Zdjęcia:
Frederick Shaw w serwisie Unsplash
Jen Vazquez w serwisie Unsplash

Wybór odpowiedniego bukietu ślubnego to rzecz trudna, która sprawia wiele problemu. Problemu, któremu poświęcamy zbyt dużo naszego organizacyjnego, ślubnego czasu. Jest jednak pewna droga na skróty, którą możemy się posłużyć i znacznie przyspieszyć swój wybór – należy w pierwszej kolejności skupić się jedynie na właściwym kolorze, a dodatkowo, połączyć go z aktualną porą roku.

Takie podejście jest proste, bo nie musimy skupiać się na samej kompozycji, a jedynie na dobraniu odpowiedniego koloru, który wpasuje się w jeden z poniższych schematów. Sam układ, powinien być standardowy i nie powinniśmy zbytnio się wysilać, aby wymyślać różnorodne i niekiedy skomplikowane kompozycje. Tym bardziej, że przecież sami nie wiemy czego chcemy, a coś wybrać musimy.

Wiosna

Jeśli ślub odbyć ma się w miesiącach przypadających na wiosnę, to warto postawić na kolory żółte, fioletowe, niebieskie, zielony z białym i co za tym idzie, wszystkie odcienie, które są pochodną kolorów wcześniej wymienionych. Taki wybór nie jest przypadkowy. Na wiosnę wszystko się budzi i otaczająca nas natura będzie wpasowywać się w kolory bukietu.

Lato

Pewnie najprostszy wybór będą mieć Panie Młode, które swój ślub organizować chcą w lato. Jest to okres, w którym wszystko pięknie kwietnie, a co za tym idzie, mamy zupełną dowolność z doborem kolorów bukietu ślubnego. Można zestawić ze sobą praktycznie wszystko to, co chcemy i w jakiej chcemy intensywności.

Jesień

W okresie jesiennym, w odróżnieniu od wiosny, dominującymi kolorami są czerwony, żółty, pomarańczowy i wszystkie pokrewne im kolory. Kolor ten jest dominujący w naturze, więc skomponowana pod to ślubna wiązanka będzie wyglądać bardzo ładnie.

Zima

Raczej rzadko organizuje się śluby w tym okresie, jednak jeśli zdecydujemy się na taki krok, to warto na chłodniejsze kolory, np. niebieski lub wręcz przeciwnie i zdecydować się na mocno kontrastowe, kolorowe kwiatki, które będą przykuwać uwagę gości.

 

Zdjęcie:
Irina w serwisie Unsplash

Na przestrzeni lat, pojęcie ślubu i wesela znacznie się zmieniło. Do tego, zmieniły się zwyczaje, które wyparte zostały przez współczesną kulturę. Jedne wypały z powodu kiczowatości, inne z powodów organizacyjnych.

Posag, wiano i swaty

To chyba najpopularniejszy i jednocześnie zapomniany zwyczaj, który praktycznie nie obowiązuje w dzisiejszych czasach. Kiedyś Panna Młoda, musiała wnieść do małżeństwa swój posag, który rozumiany był jako majątek wprowadzany do nowej rodziny. Ten stanowił najczęściej majątek posiadany przez rodziców Panny Młodej, który przekazywany był jej w celu wydania jej za mąż, z tym, że rozmiar majątku oznaczał możliwości wyboru małżonka. Przyszły mąż i żona, dobierani byli (najczęściej odbywało się to jako swatanie przez rodziców Pary Młodej) według statusu społecznego, a kwestia opłacalności małżeństwa była najważniejsza. Panna Młoda wnosiła posag, a Pan Młody wiano, które miało być zapewnieniem godnego życia żony z uwzględnieniem jego jakości, w przypadku śmierci męża.

W dzisiejszych czasach, wnoszenie majątku do związku jest czymś normalnym. Kobiety nie mają już trudności z zarabianiem pieniędzy i to nie one – pieniądze -, determinują czy warto kogoś poślubić. Jednocześnie swatanie praktycznie nie istnieje. Nie ma konieczności ani kulturowego przyzwolenia na to, aby zmusić kogoś na ślub z drugą osobą – oczywiście takie wyjątki się zdarzają, ale ma to miejsce w kulturach zupełnie nam odległych, a na potrzebny niniejszego wpisu, skupiamy się na Polsce.

Noc poślubna

Na szczęście tego zwyczaju już się nie praktykuje, bo jak ustosunkować się do nocy poślubnej, w której biorą udział wszyscy gości. Taki zwyczaj nie jest odległy i przez długi czas obowiązywał z przyzwoleniem Kościoła i samych organizatorów przyjęcia weselnego. Polegało to na tym, że goście mieli podglądać lub podsłuchiwać Parę Młodą w ich noc poślubną. Dodatkowo, praktykowano również prawo do pierwszeństwa stosunku z Panną Młodą, które otrzymywał ojciec Pana Młodego.

Pieczenie Kołacza

Wręczenie Parze Młodej chleba, kiedyś odbywało się jedynie po jego wcześniejszym upieczeniu przez najstarszą i najbardziej szanowaną gospodynie z linie Panny Młodej. Dzisiaj, praktycznie jest to nie do pomyślenia, bo chleb lub tort, po prostu wybiera się z cukierni, a zapłacenie za niego, to jedyne zadanie, które mamy.

Orszak weselny

Jedna z tych tradycji, która przetrwała do dzisiaj, jednak w nieco odmienionej wersji. W przeszłości, ważna była pompa całego wydarzenia i odpowiednia kolejność, którą każdy musiał restrykcyjnie przestrzegać. Dziś, wystarczy pamiętać, że pierwszy jedzie samochód Pary Młodej, a następnie najbliższa rodzina a kolejne miejsca nie mają już znaczenia. Dodatkowo i w przeciwieństwie do czasów zamierzchłych, nie ma konieczności informowania wszystkich o ślubie z taka pompą i wystarczą same baloniki na samochodach i trąbienie od czasu do czasu.

Zaproszenia ślubne

Samo zapraszanie goście nie uległo zmianie, ale sposób wyboru gościu już tak. Dzisiaj zapraszamy tych, których chcemy i tych których musimy, np. najbliższa nam rodzina. Jednak wciąż jest to wyborem osobistym i jeśli tylko chcemy zawęzić liczbę zaproszonych do minimum, to śmiało możemy to zrobić – i to jest różnica względem tradycji ślubnej, ponieważ w przeszłości, takie podejście wywołałoby skandal rodzinny. Mogło zdarzyć się tak, gdyż na ślub i przyjęcie weselne należało zaprosić wszystkich, a przez to rozumiemy również bardzo daleką rodzinę, którą niekoniecznie musimy pamiętać lub nawet znać.

Zdjęcie:
Victoria Priessnitz w serwisie Unsplash

Fotobudki zdobywają coraz większą popularność na przyjęciach weselnych i to nie tylko wśród młodszej grupy gości, ale i osób starszych, które mogą znakomicie bawić się robiąc sobie tematyczne zdjęcia.

­­Jednak z drugiej strony, wiele osób możne wciąż zadawać sobie wiele pytań i głowić się, czy w ogóle warto jest zainteresować się tym tematem. Dodatkowo, to kolejne pieniądze włożone do ślubnej skarbonki, które, w odróżnieniu od tej z dzieciństwa, nie da się z powrotem wyciągnąć.

Fotobudka – co to jest?

W najkrótszej definicji fotobudka to urządzenie, najczęściej przenośne, które służy do robienia zdjęć. Jednak to co wyróżnia wspominaną budkę od zdjęć tradycyjnych, które możemy zrobić na przykład u fotografa, to zabawny klimat i charakter, który temu towarzyszy. Polega to na tym, że fotobudki posiadają własne motywy przewodnie, które nawiązywać mogą do najróżniejszych epok lub charakterystycznych bohaterów mediów masowych i postaci historycznych.

I wbrew pozorom nie jest to jedynie dobra zabawa dla osób młodych, ponieważ fotobudki są rozwiązaniem uniwersalnym, które oferują szerokie wachlarze usług. W związku z tym, młodsi goście weselni mogą pobawić się dodatkami, powygłupiać się maskami, zakładać peruki lub dokładać sobie wąsy a starsi, spokojnie zrobić sobie kilka pamiątkowych zdjęć.

Jednak nie wszystko jest tak kolorowe i proste jak mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka. Fotobudka, to przede wszystkim odpowiedzialność za wynajęte urządzenie i podpisaną odpowiednią umowę oraz, co zapewne najistotniejsze – dodatkowy koszt wesela. Jednak po kolei…

Po co fotobudka na weselu?

No właśnie. Po co w zasadzie powinniśmy inwestować swoje pieniądze w takie urządzenie,  skoro najpewniej na nasze wesele przyjedzie zamówiony wcześniej fotograf. Przede wszystkim fotograf ma za zadanie uwiecznienia najbardziej istotnych momentów naszego przyjęcia weselnego z uwzględnieniem tła, klimatu, reakcji i emocji gości. Natomiast fotobudka, skupia się na zdjęciach selfie. Zdjęciach, które nie są robione przez profesjonalistę, a ich kompozycja, kadr i emocje, zależne są w zupełności od nas samych.

Najlepiej, posłużyć się tutaj analogią, w której fotograf reprezentuje profesjonalny kadr, a fotobudka zupełny chaos i uwiecznia chwilę taką, jaka ona jest.

To jedno spojrzenie na to urządzenie, bo z drugiej strony, wynajęcie fotobudki, to dobra zabawa. Kwestia ta poruszona została wyżej, jednak warto powtórzyć, że fotobudki, to znakomita rozrywka nie tylko dla młodszych gości, ale i dla starszego odbiorców.

Na co zwrócić uwagę wypożyczając fotobudkę?

O ile nie jesteśmy bogaci, to fotobudkę przyjdzie nam wynająć na konkretną godzinę w konkretny dzień, a wszystko to możliwe będzie dzięki podpisaniu stosownej umowy pomiędzy firma wypożyczającą a nami. Warto zaznaczyć, że nie powinniśmy wypożyczać fotobudki bez stosownej umowy. W przeciwnym wypadku i ewentualnej usterce, koszt naprawy może spać na nas, nawet, jeśli urządzenie, było dostarczone do nas bez uszkodzeń. W samej umowie musimy zwrócić uwagę, kto jest za co odpowiedzialny i jakie ponosi w określonych przypadkach, konsekwencje.

 Jednak jeśli ten wątek mamy za sobą, to warto zastanowić się, co jest podstawą dobrego wynajmu fotobudki.

1. Jakość wykonywanych zdjęć.

Po pierwsze, warto jest pamiętać o tym, aby wynajęta fotobudka robiła zdjęcia w dobrej jakości i najlepiej, jeśli zdjęcia można wywołać bezpośrednio na przyjęciu weselnym. Z reguły, drugi warunek spełnia praktycznie każde urządzenie, jednak warto jest dopytać i posiadać stosowną wiedzę o tym jak przebiega proces drukowania zdjęć z wynajętej fotobudki.

Z drugiej strony – nie jest to czasami istotne dla Pary Młodej -, warto pamiętać, że jakość wydruku pomiędzy prezentacją, a tym co dostaniemy na weselu może się różnić. Różnica w jakości prezentowanych treści może wynikać bezpośrednio z różnicy w fotobudkach, które przyjdzie nam oglądać w firmie je wypożyczającej. Oglądać możemy model wyższy, ale wypożyczony zostanie tańszy, który drukować będzie w niższej rozdzielczości lub jakość materiałów do druku znacznie odbiegać będzie od pierwowzoru – problem ten dotyczy zwłaszcza firm, które posiadają kilka fotobudek w różnych wariantach.

2. Obsługa fotobudki.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że wynajęcie fotobudki, to jeden koszt, a drugi dotyczyć może osoby do jej obsługi. Z reguły, jej interfejs i obsługa jest diabelnie prosta i intuicyjna, jednak nie każdy może o tym wiedzieć, a urządzenie to, stojące same w kącie będzie bardziej straszyć niż zachęcać do jej skorzystania. Tutaj pomóc ma obsługa, która nie tylko tłumaczy w jaki sposób się nią obsługiwać,  ale i zachęcać będzie do korzystania z niej. Gościom będzie o wiele łatwiej podjąć decyzję o zdjęciu, jeśli będą widzieć kogoś, kto zachęci ich i wytłumaczy cierpliwie wszystko krok po kroku.

Dodatkowo, osoba z obsługi najczęściej pomaga w utrzymaniu porządku w, i przy fotobudce. Jednak nie każda firma oferuję obsługę, a jeśli już, to najczęściej musimy dodatkowo opłacić taką osobę – obsługa nie wchodzi w koszt wynajęcia fotobudki.

3. Dodatki do fotobudki

Sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku osoby obsługującej fotobudkę. Najczęściej koszt wynajęcia budki to jedno, ale dodatki do niej, to dodatkowa opłata. Oczywiście nie jest to regułą, ale na pewno warto o tym pamiętać i sprawdzić, czy oferta obejmuje nie tylko urządzenie, ale i dodatki do niej.

A te mogą być przeróżne. Najczęściej, można spotkać okulary, lizaki, usta, wąsy, pióra, szale, peruki, tła, napisy, ramki, kapelusze i wszystko to, co firma ma w swojej ofercie, z tym, że… takie gadżety nie należą do tanich. W związku z tym, można nieco zaoszczędzić i zdecydować się na zakupienie własnych dodatków do zdjęć, które w odróżnieniu od tych wynajmowanych, nie muszą być drogi i wielokrotnego użytku. Mogą to być najtańsze i najprostsze gadżety, które użyjemy tylko jeden raz. Na pewno zaoszczędzimy dzięki temu trochę pieniędzy.

4. Za co płacimy?

Punkt bezpośrednio związany z tym, co możemy przeczytać wyżej. Jednak jest to na tyle ważne, że warto przetoczyć raz jeszcze, aby zwracać uwagę, na to, za co dokładnie płacimy. Czy koszt wynajmu, to również obsługa i dodatki, czy za wszystko trzeba zapłacić osobno? Dodatkowo, czy oglądana fotobudka i jej jakość, to ta, którą dostaniemy na wesele, czy przywioną nam inną?

5. Koszt transportu.

Kolejnym kruczkiem, na który możemy się nadziać, to koszt transportu. Musimy wiedzieć, kto za to płaci i jakie są ewentualne koszty przywiezienia urządzenia na nasze wesele – te najczęściej zależne są od długości trasy do pokonania.

6. Analiza rynku.

Przede wszystkim, musimy dokładnie sprawdzić jakie mamy możliwości na rynku lokalnym i kto nam oferuje, co i za ile. To podstawa wszystkiego i da nam realną wiedzą na temat tego, gdzie warto zadzwonić lub podjechać. Jednocześnie, przeszukajmy profile społecznościowe i wizytówkę Google pod kątem ocen i opinii użytkowników. W końcu to opinia klienta jest najważniejsza i świadczy o sukcesie i jakości firmy.

7. Fotobudka a sala weselna.

Wynajęcie fotobudki powinniśmy uzgodnić z właścicielami sali weselnej. Porozmawiać z nimi o szczegółach i czy w ogóle, istnieje taka możliwość. Dodatkowo pamiętamy, że na naszą budkę musimy znaleźć miejsce. Jeśli wesele nie jest zbyt duże, to analogicznie wybór sali weselnej będzie dokonywany z puli tych mniejszych, co może być problematyczne ze znalezieniem miejscem na nasz kaprys.

 8. Na ile wynająć fotobudkę?

Bardzo rzadko wynajmuje się fotobudkę na całe wesele. Przede wszystkim dlatego, że są to dość duże koszty (o czym za chwilę). W związku z tym, najlepszym rozwiązaniem jest wynajęcie fotobudki na kilka godzin, a najlepiej 2/3 godziny. Jednak pamiętajmy, że liczba godzin zależna jest od ilości gości na weselu. Im jest ich więcej, tym kolejka do fotobudki może być dłuższa i nie wszyscy mogą zdążyć zrobić sobie stosowne zdjęcie. Można przyjąć, że dla liczby powyżej 120 gości, wynajęcie fotobudki na dwie godziny, może okazać się niewystarczające.

9. Na kiedy wynająć fotobudkę?

Dodatkowo, należy zadać sobie pytanie, kiedy warto wynająć fotobudkę? Na pewno, z uwagi na luźniejszą atmosferę i upływ czasu, który potrzebny jest do poznania się ludzi, najlepiej wynająć fotobudkę na wieczór. Każdy będzie czuł się w miarę komfortowo a atmosfera lekko się rozluźni (%), co sprawia, że jest to idealna pora na wykonanie kilku spontanicznych i śmiesznych zdjęć.

10. Dostępność motywów i tła.

Jedna sprawa to dodatki a druga, to dostępność motywów i tła. Warto zwrócić uwagę na to jakie tła i motywy oferowane są przez firmę wynajmującą urządzenie. Dodatkowo, niektóre mogą być dodatkowo płatne i warto jest zawsze dopytywać, co jest w cenie, a za co należy płacić dodatkowo.

Sam dobór odpowiedniego tła lub motywu – o ile mamy taką możliwość -, powinien być podyktowany własnym gustem lub motywem przewodnim samego wesela. Fajnie jeśli fotobudka będzie zdobić nasze wesele a nie wyglądać jak śmietnik w kącie.

11. Doświadczenie innych.

Korzystajmy nie tylko z doświadczenia opinii klientów na stronach i social mediach, ale i popytajmy znajomych i członków rodziny, czy przypadkiem nie spotkali się z fotobudką na jakimś przyjęciu. A może sami ją wynajmowali?

Cena

Cena fotobudki zależy jest od wielkości miasta, wyboru obsługi, dodatków i kosztów transportów. Niemniej, średnia cena wynajęcia fotobudki oscyluje w granicach od 600/700 zł do 1000 zł za 2 godziny – około 200 zł za kolejną godzinę.

 Fotobudka jako pamiątka i zabawa

Zdjęcia, które sobie zrobimy, idealnie pasować będą jako pamiątka z tego wspaniałego dnia. Przede wszystkim dlatego, że będziemy mieć możliwość wklejenia zdjęć do księgi gości, co stanowi cudowny prezent i wspomnienia na przyszłość. Nie raz i nie dwa, z wielkim uśmiechem przyjdzie nam oglądać to co wyrabialiśmy tego wieczoru.

Ciężko znaleźć słabe punkty fotobudki. To wspaniała zabawa i pamiątka dla wszystkich – młodszych i starszych gości. Różnorodność dodatków i mnogość gadżetów sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Z drugiej strony, nie jest powiedziane, że trzeba koniecznie przykładać sobie wąsy lub pióra. Można potraktować wszystko na spokojnie i zrobić sobie całkiem normalne zdjęcie.

Oczywiście, przyjdzie nam za to zapłacić, a i znajdą się malkontenci, którzy pomysł wynajęcia fotobudki skwitują śmiechem i pogardą. Jednak czy warto na siłę wszystkich zadowalać? Jeśli chcemy i mamy za co, to zdecydujmy się na fotobudkę, a na pewno nie będziemy tego żałować.

Zdjęcia:
Pablo Lancaster Jonesy w serwisie Unsplash
Jonathan Borba w serwisie Unsplash

Każdy kto organizował lub będzie organizować wesele zada sobie to pytane: wesele duży czy małe? Te prozaiczne pytanie niesie ze sobą wiele konsekwencji i być może, organizacyjnych kłopotów. Na co zwrócić uwagę i jak odnieść się do całego problemu?

Kogo zaprosić na wesele?

Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie: jak liczną rodzinę posiadamy? Co już mniej więcej nakreśli nam, kogo pasowałoby zaprosić, co stanowi podstawowym kryterium wyboru – więcej na ten temat pisaliśmy tutaj, a oto fragment wpisu:

Inną kwestią jest kogo na takie przyjęcie nie chce się zapraszać. Wiadomo, że nie obędzie się bez pretensji, ktoś może poczuć się urażony brakiem zaproszenia, niezaproszeni członkowie rodziny mogą czuć się pominięci, a niekiedy obrazić się. I warto jest pamiętać, że sam powód braku zaproszenia dla nas, niekoniecznie musi oznaczać czyjąś niechęć do nas. Przyszłe małżeństwo mogło wziąć kredyt na mieszkanie i powodem skromniejszego przyjęcia jest sytuacja ekonomiczna i tak to powinno być przedstawione. Nam, niezaproszonym, trzeba to zaakceptować i uszanować. Z drugiej strony, jeśli jesteśmy tymi, którzy zapraszają i jeśli mamy podejrzenia, że ktoś może oczekiwać od nas zaproszenia – którego nie planujemy -, to najlepszym rozwiązaniem problemu zawsze jest szczera rozmowa i poinformowanie o ustaleniach – transparentność w relacji jest podstawą. Trzeba pamiętać, że w tak ważnym dniu powinniśmy otoczyć się ludźmi, którzy są życzliwi i nie trzymają w sobie urazy.

Koszt wesela

Najważniejszy punkt każdego wesela. Lista potencjalnych gości to jedno, ale z drugiej strony im ich więcej, tym większe koszta organizacji. I zdaje się, że od tego powinniśmy zaczynać i zadać sobie pytanie ile mamy tak naprawdę na to wszystko pieniędzy lub ile chcemy na to przeznaczyć. Potencjalnych organizatorów można podzielić na kilka grup. Jeśli należymy do grupy, która nie liczy się z kosztami, to kwestia wielkości wesela pozostaje jedynie w naszym guście i klimacie, w jakim chcemy utrzymać przyjęcie. Druga grupa, to ta, która ma dużą rodzinę i doszli do wniosku, że muszą ją zaprosić. Kwestia finansowa może znajdować się pomiędzy granicą: stać Nas a nie stać i szukać będą cięć, bo każde przyjęcie weselne można nieco obciąć z kosztów (tekst wkrótce). Szukać oszczędności mogą w wielu miejscach i rzeczach, ale… można również zaprosić mniejszą liczbę gości, co prowadzi nas do trzeciej grupy, która z uwagi na ekonomię, zdecyduje się na nieco mniejsze przyjęcie.

Decyzje te nie są proste i są wymuszone, ale lepiej nie eksploatować portfela, nawet jeśli uważamy ślub za najlepszy moment naszego życia (celowo nie wspominamy o kredycie na wesele, bo to idiotyzm). Inna rzecz, że im większe przyjęcie, tym potencjalnie dłuższy czas samej organizacji. Będziemy mieć na głowie znacznie więcej, a do tego będziemy musieli poszukać takiej sali weselnej, która pomieści wszystkich gości. Jednocześnie zapewniając im komfort zabawy. Pamiętajmy, że ilość miejsc siedzących na sali, może mieć się nijak do miejsca na parkiecie. Jednak duże wesela mają swoje plusy…

Zalety dużego wesela

Przyjmijmy, że nas stać i nie liczmy się z kosztami. Zatem, jakie są zalety organizowania dużego wesela?

Przede wszystkim, duże wesele, to jedno z nielicznych przyjęć, w których możemy zgromadzić praktycznie całą rodzinę i ważnych dla nas ludzi w jednym miejscu. Ciężko wyobrazić siebie sytuację, w której ktoś zorganizuje takie spotkanie bez większego powodu i zmotywuje wszystkich do przyjazdu. Dodatkowo, pomysł ten zawsze przypada do gustu starszym członkom rodziny, którzy mogą przegadać cały dzień i noc. Inna sprawa, że takie spotkanie może cementować relacje ludzkie.

Organizacja dużego wesela eliminuje problem z niezadowoloną rodziną/przyjaciółmi. Mniejsze przyjęcie oznacza, że ktoś z potencjalnej listy gości, nie znajdzie się na przyjęciu. To czy się obrazi czy nie i czy nas to obchodzi, to zupełnie inna kwestia. Jednak niezadowoleni na pewno się pojawią, a duże przyjęcie, rozwiązuje ewentualne napięcie rodzinne.

Duże wesele, to też więcej prezentów. Oczywiście, nikt kto organizuje wesele nie może liczyć na zwrot pieniędzy, jednak fakty są takie, że im więcej gości, tym potencjalnie więcej prezentów możemy otrzymać.

Wady dużego wesela

Koszt. Koszt. Koszt. Sami zapytajmy siebie: czy rzeczywiście stać nas na organizację dużego przyjęcia weselnego? Wynajęcie odpowiedniej sali, przygotowanie miejsc dla gości, transport gości, koszt zaproszeń, winietek, itp. To wszystko złoży się w ostateczną, dużą sumę, którą niekoniecznie musimy udźwignąć.

Organizacyjny koszmar. Im większe wesele, tym więcej wymaga ono przygotowań, co znacznie może wpływać na stres i wolny czas. Jednocześnie liczba gości oznacza, że na przyjęciu pojawią się osoby, które niekoniecznie możemy znać i to nie tylko z widzenia. Warto zastanowić się, czy chcemy daleką rodzinę lub osoby, które po prostu nic dla nas nie znaczą. Inna sprawa, że duże wesele, to specyficzny klimat, który nie każdemu może przypaść do gustu – zwłaszcza harmider i chaos (zwłaszcza w późniejszych fazach przyjęcia).

Odpowiednia sala weselna. Problem z salą może pojawić się w momencie, w którym Nasze wesele rośnie do liczby powyżej 150 osób. Z reguły, przyjęło się, że obiekty weselne budowane są z myślą na właśnie taką liczbę, co stanowić może problem, jeśli członkowie rodziny przekraczają, np. 200 osób.

Zalety małego wesela

Zaletą małego lub mniejszego, względem dużego wesela jest, jego klimat. Jest coś zawsze niezwykłego w niewielkich i kameralnych przyjęciach. Wszyscy gości są tymi, których chcemy i nie ma zbędnych twarz. Nie ma złości i pretensji czy obgadywania. Są tylko ci, których sami chcemy.

Inna sprawa, to koszt przyjęcia i miejsce przyjęcia. Im mniej gości, tym potencjalny koszt jest mniejsze, a jednocześnie łatwiej będzie nam na znalezienie odpowiedniego miejsca na organizację wesela, które może odbyć się, np. w domu Pani Młodej.

Wady małego wesela

A konkretnie nie wady, a raczej wada. Małe wesele, to mało gości i znajdą się na pewno tacy, którym to nie będzie się podobać i będą mieć pretensje do nas, że nie zostali zaproszeni. Jednak nie powinniśmy się tym przejmować. To nasz dzień i nasi gości i nikt nie ma prawa tego kwestionować i oczekiwać czegokolwiek.

Czego sami oczekujemy?

Jednak obojętne, czy rodzina jest duża czy mała lub mamy na to wszystko pieniądze czy nie. Ponieważ najważniejsze to własne nastawienie na organizowane przyjęcie i własne oczekiwania dotyczące tego dnia. Nie jest nigdzie zapisane, że wesele musi być huczne na ponad stu gości z masą atrakcji wypełniającą każdą minutę. Jakość wesela determinowana jest jego klimatem, szczerością gości i przyjemną atmosferą, którą tworzą ludzie. Inna sprawa, to zdanie sobie sprawy, że tego dnia powinniśmy otoczyć się osobami, które są dla nas ważne. Wujek lub ciotka z dalekiej rodziny, o których nic nie wiemy, niekoniecznie muszą odgrywać dla nas jakąkolwiek rolę  i wcale nie mamy wobec ich obowiązku ich zaproszenia. To kto pojawi się na ślubie lub przyjęciu weselnym zależy wyłącznie od naszego widzimisię. Zasada jest prosta: Chcemy? To zapraszamy. Nie chcemy? To nie zapraszamy.

Zdjęcia:
Photos by Lanty w serwisie Unsplash
Samantha Gades w serwisie Unsplash

Nie jest to często spotykana sytuacja, która może nam się przytrafić lub, w której możemy uczestniczyć, ale możne zdarzyć się, że przyjdzie nam organizować przyjęcie weselne lub inną uroczystość, w której gościem okaże się obcokrajowiec. O czym w takich przypadkach należy pamiętać? Co zrobić nasz gość czuł się komfortowo i jak poradzić sobie z obcokrajowcem na weselu? Na te i na inne pytania postaramy odpowiedzieć się w poniższym artykule.

Przede wszystkim, musimy pamiętać, że obcokrajowiec na przyjęciu weselnym, to – najczęściej -, zupełnie inna kultura bycia, inny język, inne postrzeganie świata czy kultura zabawy. Oczywiście, nie jest to oczywistością i nie jest to reguła obowiązująca zawsze i wszędzie, jednak na potrzeby niniejszego wpisu, zakładamy, że zapraszamy gościa, wraz z osobą towarzyszącą, która okazuje się właśnie obcokrajowcem. Dodatkowo, może okazać się, że przyjdzie zaprosić nam więcej niż jedną osobę z innego kraju – taki przypadek również bierzemy pod uwagę. Z kolei organizacja ślubu, gdzie Para Młoda, reprezentuje dwa różne kraje, a co za tym idzie zupełnie inne podejście kulturowe, analizowane będzie w innym wpisie.

Niemniej, postaramy się przybliżyć Państwu, jak poradzić sobie z sytuacją, w której organizujemy przyjęcie weselne, a jednym z gości, będzie obcokrajowiec. Skupimy się na organizacji przed ślubnej i przedstawimy nasz pomysł na to, jak posadzić gości. Na co zwrócić uwagę i co sprawić, aby nasz gości/goście, czuli się jak najlepiej i komfortowo. Musimy bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że o ile dla nas, dla grupy większościowej na weselu, która posługuje się językiem dominującym nie będzie problemu z czymkolwiek, tak dla mniejszości, często nie rozumiejącej co, kto mówi, może być to sytuacja niekomfortowa i stresogenna.

Obcokrajowiec na weselu. Jak sobie z tym poradzić?

Po pierwsze musimy pamiętać, że jeśli chcemy zaprosić na ślub i wesele gościa, co do którego mamy podejrzenie, że jej/jego osoba towarzysząca, będzie obcokrajowcem, to powinniśmy dopytać, czy znane są jej zwyczaje i obrzędy panujące na weselu. To stosunkowo ważne, aby przypadkiem nie okazało się, że coś co w jednej kulturze jest normalne, nie okazało się w drugiej czymś, co jest zupełnie nieakceptowalne. Tylko zrozummy się od razu. Nie chodzi o to, aby coś zmieniać – i to specjalnie dla jednej osoby -, o nie. Chodzi o to, aby obcokrajowiec został wcześniej poinformowany, czego mniej więcej może spodziewać się na przyjęciu.

Po drugie, zgodnie z zasadą usadowienia gości weselnych, powinniśmy zadbać o to, aby siedział on/ona (obcokrajowiec) z osobą, którą przyszedł, a dodatkowo, otoczony był ludźmi, których potencjalnie może znać. To zdecydowanie wpłynie na komfort, a jednocześnie sprawia, że rośnie prawdopodobieństwo, że najbliższe otoczenie, będzie mówić w tym samym języku co on. To bardzo istotna sprawa, albowiem nie ma nic gorszego niż posadzenie takiej osoby wśród osób, z którymi nie będzie mógł wymienić choćby słowa. Oczywiście, zakładamy tutaj, że taka osoba nie mówi w języku polskim w sposób płynny, a sam posługuje się, przynajmniej na poziomie podstawowym, językiem angielskim (lub analogicznie innym, który może być dla naszych gości „naturalnym drugim”; jednak na potrzeby wpisu zakładamy podstawową wersję z angielskim). Tutaj należy pomyśleć też, aby najbliższe otoczenie – jeśli nie ma żadnego, z którym można go połączyć -, dobrać według wieku. Występuje o wiele większe prawdopodobieństwo, że osoba dajmy na to, przed trzydziestką (przykładowy wiek obcokrajowca i sąsiadującego z nim gościa weselnego), lepiej posługuje się językiem angielskim, aniżeli wujek Stefan.

Przyjazne otoczenie

Przyjazne otoczenia dla obcokrajowca lub obcokrajowców, to nie tylko goście i najbliższe stoliki, to również tekst, który może zrozumieć. Oczywiście, znów, musimy założyć, że ta porada bardziej przydatna jest na przyjęciach, w których przyjdzie zaprosić nam więcej niż jedną osobę z poza naszego kraju, jednak w mikroskali, można zastosować ją dla jednej osoby.
Zacząć musimy od poinformowania obsługi przyjęcia weselnego, że mogą spodziewać się gościa/gości, który niekoniecznie muszą mówić naszym ojczystym językiem. Pewnie nic się nie stanie, jeśli nie poinformujemy, ale na pewno miło będzie naszym gościom, jeśli ktoś z obsługi zapyta ich o coś w języku, który rozumieją. To również klarowana sytuacja dla samego personelu domu weselnego. Ewentualnie pytanie w języku obcym może przysporzyć problem i wpędzić w zakłopotanie, więc fajnie jeśli wcześniej będą mogli we własnym gronie ustalić, kto ma najlepszy angielski i kto ma podejść. To samo dotyczy starosty, którego zadaniem jest dbanie o gości. Musimy wcześniej taką osobę poinformować czego ma się spodziewać lub dla naszego obcokrajowca podesłać „flaszkowego”, który posługuje się innym językiem.

Drugą sprawą jest lub może być przygotowanie specjalnych dodatków ślubnych w innym języku. Menu weselne, winietki na stół weselny lub zawieszki na alkohol, to nie są drogie rzeczy i rzeczy, które można wykonać w każdym sklepie z papeterią ślubną z pełną personalizacją całej kolekcji. Więc jeśli na nie się decydujemy, to możemy pomyśleć o tym, aby przynajmniej jedna z nich, była w innym języku. Oczywiście nasz gość może mieć osobę towarzyszącą, która jest Polką/Polakiem, jednak to – znów -, miły i niedrogi gest z naszej strony. Aklimatyzacja na pewno przebiegać będzie szybciej i sprawniej.

Takie zmiany tekstów, to również zmiany dotyczące programów ślubnych. Nie jest to rozwiązanie popularne u nas w Polsce, jednak zdarzają się sporadycznie i należy o nich pamiętać. Otóż plan ślubny, to nic innego, jak opisany harmonogram przyjęcia weselnego. Zawiera on informację o tym czego i o której goście mogą spodziewać się, np. punktu 21:15, zabawa taka i taka. Taka sama sprawa dotyczy komunikatów w trakcie przyjęcia, które rozbrzmiewają od czasu do czasu. Wodzirej przyjęcia może zaprosić gości do tańca, na oczepiny i na wiele innych atrakcji. Tutaj znów, jeśli spodziewamy się na przyjęciu jednej osoby spoza granic naszego kraju, to może to zostać tak jak jest, jednak jeśli będzie to więcej gości, to można pomyśleć o tym, aby wodzirej, zespół lub DJ, podał również krótki komunikat w języku angielskim. I to nawet biorąc pod uwagę, że mogą przybyć na przyjęcie weselne z osobą towarzyszącą, która posługuje się językiem polski.

Ostatnia sprawa, to zabawy weselne. Nie muszą być one zrozumiałe dla wszystkich a niekiedy nie są nawet dla nas samych. Niemniej, powinniśmy pamiętać, że zaproszenie osoby do zabawy na środek, która nie rozumie języka i nie rozumie zasad, może okazać się mocno stresogenne i niekomfortowe. Musimy wcześniej o tym pomyśleć i jeśli nie mamy konkretnego pomysłu jak takiej osobie pomóc, to najlepiej jeśli w ogóle nie będziemy jej zapraszać do tego rodzaju zabaw.

Inne podejście, to przygotowanie dla nich coś specjalnego – zwłaszcza jeśli takich gości jest więcej. Tutaj musimy pamiętać nie tylko o wodzireju, który wytłumaczy im co i jak w ich języku, ale i sama zabawa będzie mieć zrozumiały i zabawny przebieg dla innych uczestników.

Jeść czy nie jeść?

Wspomnieliśmy o tym, że menu weselne może być napisane w języku obcym, jednak co z samą zawartością? Aby poradzić sobie z obcokrajowcem na weselu musimy pamiętać, aby zrobić doskonałe rozeznanie w momencie samego zapraszania gości na ślub i przyjęcie weselne. Nie chcemy chyba, aby w trakcie obiadu, ktoś jechał na stacje benzynową po parówki. Nie bójmy się tego i zapytajmy wprost, czy takie a takie posiłki są w porządku lub co ewentualnie sprawi, że będą szczęśliwi. Musimy uszanować ich gust, kulturę i sposób życia.

Podsumowując i aby odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu „Obcokrajowiec na weselu. Jak sobie z tym poradzić?”, wystarczy pamiętać o podstawowych zasadach i niekiedy miłych gestach, które znacznie pomogą w aklimatyzacji naszego gościa. W pierwszej kolejności pamiętajmy, aby usadzać ich obok gości, których znają lub którzy potencjalnie znają ich język. Po drugie – w razie potrzeby -, dostali dodatki ślubne, które rozumieją i poinformować obsługę i starostę, czego mogąś się spodziewać. A jeśli tego będziemy chcieli, to możemy też przygotować specjalną zabawę, w której tylko osoby z poza granicy naszego kraju wezmą udział. Sprawmy, aby czuli się tego dnia komfortowo, bo ślub i wesele, to nie tylko stresujący czas dla nas, ale i dla gości, a zwłaszcza dla tych, który nie rozumieją naszego języka.

Zdjęcie:
Drew Coffman w serwisu Unsplash

Mody i trendów nie da się zatrzymać. To co staje się popularne w innych krajach czy regionach, prędzej czy później trafi do nas i staje się równie popularne. Nie inaczej jest ze zwyczajami ślubnymi i weselnymi – a nawet chciałoby się powiedzieć, że przede wszystkim z nimi. I tak, przyszedł do nas trend konsultanta ślubnego. Trend, który często jeszcze nie jest w pełni zrozumiały, a u niektórych ludzi, może budzić kontrowersje. W niniejszym artykule, postaramy odpowiedzieć się na pytanie postawione w tytule: „Konsultant ślubny. Czy warto go zatrudnić?”. Analizując za i przeciw, zakres usług konsultanta, ile konsultant ślubny kosztuje i kim właśnie on jest, poszukamy odpowiedzi. Zapraszamy do lektury.

Kim jest konsultant ślubny?

Konsultant ślubny, inaczej ślubny koordynator lub wedding planner (w Polsce i takie nazwy się zdarzają), to osoba lub grupa osób, które za zadanie stawiają sobie mają pomóc przyszłemu małżeństwu w organizacji ślubu i przyjęcia weselnego oraz, co warto podkreślić, w jego prawidłowym przebiegu. Dodatkowo, każdy konsultant, bierze sprawy w swoje ręce w przypadku wystąpienia jakichkolwiek, niezaplanowanych wydarzeń. A w bardzo dużym, telegraficznym skrócie, jego rola to zorganizowanie, według wcześniej ustalonego budżetu ślubu i wesela tak, jak my tego chcemy.

Warto tutaj zaznaczyć, że konsultanci ślubni, to nie są ludzie z łapanki lub osoby, którym wydaje się, że coś potrafią. W opisywanym zawodzie pracują profesjonaliści, którzy przeszli przez szereg kursów i szkoleń, przygotowujących ich do wykonywania zawodu konsultanta ślubnego. Trzeba o tym pamiętać zwłaszcza w przypadku, kiedy zdecydujemy się skorzystać z usług takiej osoby i wymagać od niej okazania niezbędnych certyfikatów i potwierdzenia swojego zawodu (o tym, o czym należy jeszcze pamiętać zatrudniając konsultanta później).

Co robi ślubny konsultant?

Jeśli wiemy kim jest konsultant ślubny, to warto zastanowić się, co on może nam dać. Ślubny koordynator pomagać ma nam w zorganizowaniu ślubu naszych marzeń, co oznacza, że przychodzimy do niego z określonym pomysłem i określonym budżetem, a w zamian, możemy oczekiwać, że pomoże on nam wszystko zorganizować, zyskując przy tym czas i oszczędzając nerwy. W praktyce oznacza to, że konsultant doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co i kiedy należy załatwić, w jakiej kolejności i o czym pamiętać. I właśnie takiej dawki wiedzy, możemy się od niego spodziewać. Jednocześnie, decydując się na jego usługi, musimy pamiętać, że najczęściej konsultanci ślubni, współpracują z wieloma firmami, u których mogą uzyskać zniżki. W imieniu Pary Młodej mogą negocjować ceny i rabaty. Rozmawiać z właścicielami domów weselnych, zespołami i innymi podmiotami z całego organizacyjnego ślubnego łańcucha. To bardzo istotna cecha każdego konsultanta. Im dłużej znajduje się on na rynku, tym więcej koneksji możemy się spodziewać i w ostatecznym rozrachunku może się okazać, że zatrudniając taką osobę, zaoszczędzimy nie tylko emocji i czasu, ale i pieniędzy.

Znajomości na rynku konsultanta ślubnego, to jedno, a drugie, to znajomość trendów weselnych. Każdy, profesjonalny koordynator ślubny, powinien płynnie poruszać się po tematach nowości i znać się na obecnie panujących trendach w dekoracji ślubnych i organizacji wesel. Dodatkowo, powinien pomóc nam w zorganizowaniu ślubu w określonym stylu. Jeśli chcemy ślub w stylu boho, w stylu rustykalnym, w stylu eleganckim lub jakimkolwiek innym, powinien on pomóc nam w tym, a w razie jakichkolwiek pytań, odpowiedzieć na nie i rozwiać nasze wszelkie wątpliwości.

Rozdrabniając na szczegóły, konsultant ślubny pomoże nam ze wszystkim co związane jest z organizacją ślubną i weselną lub, z określonym, jednym elementem. Tak więc, możemy go upoważnić do prowadzenia za nas negocjacji z zespołami i innymi firmami zewnętrznymi. Do wyboru tortu, muzyki, oprawy, o pamiętaniu o terminach, zaliczkach i ich wpłatach. Może pomóc w wyborze odpowiedniego fotografa/kamerzysty, w wyborze i zorganizowaniu domu weselnego. O organizacji muzyki, poprawinach, wieczoru panieńskiego i kawalerskiego, o pomocy z kursem tańca czy zorganizowaniu noclegów i przejazdów dla gości. Jednocześnie, pomoże w organizacji czasu dla dzieci na przyjęciu weselnym lub pomoże narzeczonym w napisaniu listy gości, usadowienie ich przy stołach i w wielu innych sprawach.

Tak naprawdę, pomoże on nam ze wszystkim, co chcemy – oczywiście jeśli wchodzi to w zakres jego kompetencji. Tutaj warto pamiętać, że jego pomoc nie oznacza, że wszystko za nas zrobi. Oczywiście, możemy nakreślić zakres tego co chcemy i zostawić wszystko w rękach konsultanta, ale to zupełnie marginalne i błędne podejście. To od nas zależy, co wybierzemy, a rolą koordynatora jest nam przedstawić określone możliwości, w ramach wcześniej nakreślonych ram – nie tylko finansowych.

Konsultant ślubny. Czy warto go zatrudnić?

Konsultant ślubny, jako stosunkowo nowy, a na pewno nie popularny trend w Polsce, to przede wszystkim obawa o cenę. Zaznaczmy na początku jedną rzecz – cena dobre konsultanta, zaczyna się od mniej więcej 3 000/5 500 zł (+). Z jednej strony, można stwierdzić, że to dodatkowe, niepotrzebne koszty, a w organizacji pomoże nam ciocia lub koleżanka, która brała ślub w zeszłym roku. I należy się z tym zgodzić. Możemy dojść do takiej konkluzji i nie jest ona błędna, jednak, z drugiej strony, trzeba pamiętać, co możemy zyskać zatrudniając taką osobę. Więc, konsultant ślubny, czy warto go zatrudnić?

Warto w momencie, w którym mamy na to określony budżet i dodatkowo nie mamy zbytnio czasu na własną organizację ślubu i przyjęcia weselnego. To najważniejsze dwa punktu, o których powinniśmy pamiętać. Jeśli mamy osobę, która jest w stanie za nas wszystko załatwić – a jest tego naprawdę dużo -, to siłą rzeczy zyskujemy niebagatelnie dużo czasu. Czasu, który możemy spożytkować w zupełnie inny sposób. Nie będziemy musieli jeździć po różnych firmach, sprawdzaj ich w internecie, spinać ze sobą terminów zespołów z domami weselnymi i robić wiele innych rzeczy, przez które ganiać będziemy od miejsca do miejsca. Koordynator ślubny, przedstawi nam możliwości i na krótkim spotkaniu, będziemy mogli załatwić to, co czasami musielibyśmy organizować kilka dni lub tygodni. To szalenie duże udogodnienie. Konsultant ślubny zadzwoni, pojedzie, spotka się i załatwi za nas.

Druga rzecz, to konsultant oprócz brania swojej pensji, określa budżet ślubu i możemy być pewni, że nie zdarzy się sytuacja przekraczająca graniczną, finansową linię – a przynajmniej nie bez naszej zgody.

Zyskujemy również nie tylko czas, ale przede wszystkim spokojną głowę. Nie biegamy z kalendarzem od spotkania do spotkania, nerwowo zagryzając wargi. Siadamy, co najwyżej wieczorem w wygodnej kanapie i wskazujemy palcem co chcemy, a czego nie. Reszta nas nie interesuje. Dostajemy to, co sami chcemy, bez spiny. I właśnie to, wydaje się być istotną zaletą zatrudnienia konsultanta ślubnego. Możemy praktycznie bezstresowo, przygotowywać się na tej wyjątkowy dzień. To samo dotyczy przebiegu ślubu i wesela. Możemy się bawić i nie musimy o niczym pamiętać. Robi to za nas koordynator, który wszystko wcześniej dograł, a jak okaże się, że w kuchni czegoś braknie, to załatwi to tak, że będzie dobrze, a my o niczym nie będziemy wiedzieć.

Ile kosztuje konsultant ślubny?

Zastanawiając się, czy warto zatrudnić konsultanta ślubnego, na pewno jedną z pierwszych rzeczy o które zapytacie, to ile on kosztuje. Tak, jak wcześniej wspomniano, cena dobrego, profesjonalnego konsultanta ślubnego, zaczyna się od 3 000/3 500 zł (+) – przy czym, nie musi być to wyjściowa cena dla każdego konsultanta, pamiętajmy o tym – najważniejsza jest jego jakość. Jednocześnie, część swojego wynagrodzenia, może ona wynegocjować w różnicy wynikającej ze zniżki, którą otrzyma z negocjacji z innymi firmami, np. z domem weselnym czy fotografem. To częsta forma rozliczeń.

O czym pamiętać zatrudniając konsultanta ślubnego?

Krótko – o umowie. W każdym przypadku, należy pamiętać o podpisaniu odpowiedniej umowy z określonym podmiotem. Dodatkowo, pamiętajmy o tym, że jeśli zgłaszamy się do agencji ślubnej i przeglądamy portfolio, to są to zbiorcze realizacje, które często są wynikiem pracy wielu pracowników. Jeśli chcemy kogoś konkretnego to podpiszmy umowę z tą konkretną osobą. Analogiczna zasada obowiązuje, kiedy zatrudniamy kogokolwiek. Ładne portfolio fotografa i ogólna umowa może oznaczać, że na nasz ślub i wesele przyjedzie nowozatrudniony fotograf, który spartoli robotę. Podpiszmy umowę na konkretną osobę, której portfolio przeglądamy! Umowa zabezpiecza obydwie strony i tworzy początkowe ramy współpracy. Wyznacza co wchodzi w zakres obowiązków i czego sami możemy wymagać. Czasami przyjdzie nam podpisać ogólną umowę, a czasami konkretną na konkretny zakres pracy. Nie ma tutaj żadnej zasady i reguły.

Gdzie znaleźć konsultanta ślubnego i o co go zapytać?

Zatrudniając konsultanta ślubnego powinniśmy pamiętać o tym, aby w pierwszej kolejności sprawdzić jego recenzje w internecie. Każda profesjonalna agencja ślubna lub ogólnie firma zajmująca się takimi usługami, będzie mieć swój fanpage na Facebooku lub wizytówkę w Google. Powinniśmy przyjrzeć się opiniom i nie skreślać od razu nowych – w walce o pozycję na rynku mogą mocno się starać i mocno schodzić z cen, aby się wybić. To samo dotyczy różnych rankingowych i opiniotwórczych stron, gdzie klienci mogą wypowiedzieć się nad jakością usługi. Poświęćmy na to trochę czasu i sprawdźmy rzetelnie, czy wszystko gra.

Można również pokusić się o wstępną rozmowę. Zapytać się o kilka rzeczy przez Messenger lub wysłać intersujące nas pytanie e-mailem. Każda droga jest dostępna i na Państwa czeka. Nie bójmy się weryfikować firm i odsiewać te złe! W końcu to nasze pieniądze i nasz ślub.

Będąc na pierwszym spotkaniu z konsultantem ślubnym pamiętajmy, że to nic innego jak rozmowa kwalifikacyjna, którą sami przeprowadzamy. To firmie ma zależeć na podpisaniu z nami umowy a nie nam. W związku z tym, powinniśmy zapytać się o staż w branży i doświadczenie. O to, kto będzie naszym konsultantem – czasami może zdarzyć się, że będziemy rozmawiać z np. szefem, a konsultant zostanie nam przypisany -, i jakie jest portfolio określonej osoby. Jednocześnie, jak radzi sobie, np. ze stylem rustykalnym, który chcielibyśmy uzyskać na naszym przyjęciu weselnym. Zapytajmy się jakie są ceny, terminy, jaka może być cena organizacji tego a tego (nawet orientacyjna). Dodatkowo, jak wygląda cały proces organizacyjny. W jakich godzinach i jakich terminach przyjdzie się spotykać, jaka jest dyspozycyjność koordynatora i jak wygląda kontakt. To istotne pytania z punktu widzenia całego przedsięwzięcia.

Tak więc stajemy przed dylematem. Konsultant ślubny. Czy warto go zatrudnić? I tak i nie. Jeśli mamy pieniądze, a nie mamy czasu i jednoczenie nie chcemy babrać się w organizacyjnym szaleństwie, to jak najbardziej. Powinniśmy znaleźć konsultanta ślubnego. Nie bać się go i zatrudnić. Z drugiej strony, sami możemy chcieć przeżyć organizacyjną gorączkę. Zadbać o najmniejsze szczegóły i znaleźć oszczędności. Nie ma w tym nic złego. W końcu robią to prawie wszyscy.

Jak by nie było, w zatrudnieniu konsultanta ślubnego, chodzi przede wszystkim o wzajemne zaufanie. O podzielenie się z przyszłym małżeństwem swoją wiedzą i doświadczeniem. Tak, aby okres narzeczeństwa, był jak najbardziej przyjemny.

Zdjęcie:
Jeremy Wong w serwisu Unsplash